Archiwum aktualności:  2019  ◊ 2018  ◊ 2017  ◊ 2016  ◊ 2015  ◊ 2014  ◊ 2013  ◊ 2012  ◊ 2011  ◊ 2010  ◊ 2009  ◊ 2008  ◊ 2007

 

Archiwum aktualności 2018 rok



Życzenia Świąteczne


Notatki z podróży prof. Marka Lorenca – cz. 25. Pociągiem do alpejskiego sfinksa

Alpy to największy w Europie łańcuch górski, ciągnący się łukiem otwartym ku południowi na długości ok. 1200 km i szerokości ok. 150-250 km. Są to najmłodsze na tym kontynencie góry, powstałych podczas kilku faz ruchów fałdowych, których największe nasilenie miało miejsce w paleogenie, czyli ok. 66-23 mln lat temu. Podział geologiczny Alp, bazujący na ich wieku i rodzaju tworzących je skał, nie pokrywa się z bardziej znanym podziałem geograficznym, w którym wyróżnia się Alpy Wschodnie i Zachodnie, z granicą przebiegającą od Jeziora Bodeńskiego na południe wzdłuż doliny Renu. Najwyższe szczyty z Mont Blanc (4810 m n.p.m.), Mont Blanc de Courmayeur (4748 m n.p.m.), Dufourspitze (4634 m n.p.m.) i Nordend (4609 m n.p.m.) na czele znajdują się w Alpach Zachodnich. Pełna lista alpejskich „czterotysięczników” obejmuje aż 82 szczyty.

Jednym z pasm górskich Alp Zachodnich są Alpy Berneńskie, wznoszące się na północ od doliny górnego Rodanu, których najwyższym szczytem jest Finsteraarhorn (4274 m n.p.m.) – nr 23 na liście „czterotysięczników”. Nie jest to jednak miejsce dostępne dla przeciętnego turysty. Warto natomiast wybrać się w miejsce położone dość wysoko, które zarazem jest łatwo dostępne, rozpoczynając przygodę w bardzo malowniczym, niewielkim miasteczku Interlaken. Położone jest na wysokości zaledwie 567 m n.p.m. między dwoma jeziorami Biernz i Thun, przez które przepływa rzeka Aare. Stąd można dojechać do małej miejscowości Grindewald (943 m n.p.m.), w której już kończy się możliwość dalszego korzystania z samochodu i zaczyna dość niezwykła, wysokogórska przygoda. Tutaj znajduje się stacja kolejowa Grindewald Grund, z której wyrusza dość nietypowy pociąg. Z pozoru zwyczajnie wyglądający wąskotorowy zestaw wagonów, ma jednak w torowisku trzecią, nieco inną, „zębatą” szynę, wykorzystywaną przez mechanizm napędowy lokomotywy. Bez takiego wsparcia, żaden inny pociąg nie byłby w stanie dotrzeć tak wysoko, dokąd wiedzie owa trasa. Po niedługim czasie dojeżdża się do stacji przesiadkowej Kleine Scheidegg, położonej ponad kilometr wyżej (2061 m n.p.m.) niż stacja początkowa, skąd na południu widać olbrzymie masywy trzech największych gór: Eiger (3970 m n.p.m.), Mönch (4107 m n.p.m.) i Jungfrau (4158 m n.p.m.).

Od tego miejsca rozpoczyna się dalsza podróż takim samym pociągiem, którego trasa w historii kolejnictwa ma swoją szczególną kartą. Jest to bowiem najwyżej w Europie położona trasa kolejowa, prowadząca do najwyżej w Europie położonej stacji. Plan zakładał wykucie tuneli w górach Eiger (3970 m n.p.m.) oraz Mönch (4107 m n.p.m.) i po przebiciu lodowca Jungfraujoch założenie stacji końcowej (Fot. 25-1).


Fot. 25-1. Wlot do pierwszego tunelu w masywie góry Eiger (fot. M.W. Lorenc)

Budowę tej niezwykłej trasy rozpoczęto 27 czerwca 1896 r. W dniu 25 lipca 1909 r. na poziomie 3160 m n.p.m. otwarto stację pośrednią w Eismeer, na której prostopadle do peronu wykuto kilka krótkich tuneli, prowadzących do oszklonego od zewnątrz tarasu widokowego (Fot. 25-2).


Fot. 25-2. Widok ze stacji Eismeer (fot. M.W. Lorenc)

Po prawie 16 latach niezwykle ciężkiej pracy prowadzonej metodami górniczymi cel osiągnięto 21 lutego 1912 r., rozpoczynając budowę końcowej stacji na wysokości 3454 m n.p.m., czyli 9,5 km dalej i 1393 m wyżej licząc od miejsca początkowego. Stację tę oficjalnie otwarto 1 sierpnia 1912 r.

Od chwili wyjścia z pociągu, już po krótkim czasie osoby bardziej wrażliwe lub mniej doświadczone w przebywaniu na dużych wysokościach, mogą odczuwać dyskomfort, objawiający się przede wszystkim zawrotami głowy, zaburzeniem równowagi i szybkim, płytkim oddechem. Prędzej lub później, zależnie od osoby, objawy te jednak ustępują i organizm przyzwyczaja się do uboższego w tlen powietrza.

Podziemna stacja kolejowa na Jungfraujoch połączona jest z dużym kompleksem turystycznym, mieszczącym nie tylko typowe dla takich miejsc obiekty gastronomiczne i sklepy z pamiątkami. Bardzo ciekawa jest ścienna ekspozycja w jednym z tuneli, ukazująca historię powstania tutejszej linii kolejowej i mozolną pracę jej budowniczych. Nie zabrakło tu też eksponatów ówczesnych narzędzi, którymi się wówczas posługiwano. Wielką atrakcją jest Lodowy Pałac, obejmujący system tuneli wykutych tutejszym lodowcu
(Fot. 25-3).


Fot. 25-3. Pałac Lodowy – tunel wykuty w lodowcu (fot. M.W. Lorenc)

Na pewnych odcinkach lodowej trasy odpowiednie podświetlenie ukazuje piękną, błękitna barwę lodowcowego lodu. Miejscem docelowym jest rozległa sala, której strop wspiera się na lodowych kolumnach, w niewielkich niszach mieszcząca lodowe rzeźby o różnej tematyce. Nie zabrakło tam też jednego z bohaterów filmu „Epoka Lodowcowa”, podobnie jak w filmie, zamrożonego w bryle lodu (Fot. 25-4).


Fot. 25-4. Bohater filmu „Epoka Lodowcowa” zamrożony w lodowej kostce (fot. M.W. Lorenc)

Kompleks turystyczny posiada też tarasy, z których można podziwiać roztaczające się wokół piękne widoki – ja w tej kwestii nie miałem szczęścia, bo chmury zalegały dość nisko, przysłaniając szczyty otaczających gór i tylko chwilami ukazując błękitne niebo. Można też wyjść na zewnątrz budynku i majestatyczne góry oglądać z rozległego, śnieżnego pola. Stąd też widać docelowy punkt wysokogórskiej wyprawy, jakim jest obserwatorium astronomiczne Sfinks (Fot. 25-5), po raz pierwszy oddane do badań naukowych 4 lipca 1931 r. Jego kopułę obserwacyjną zamontowano w 1950 r., a do dziś stanowiący największą atrakcję taras widokowy położony na wysokości 3571 m n.p.m. – 1 lipca 1996 r. (Fot. 25-6).


Fot. 25-5. Obserwatorium astronomiczne Sfinks na Jungfraujoch (fot. H. Lorenc)


Fot. 25-6. Taras widokowy przy obserwatorium astronomicznym Sfinks (fot. M.W. Lorenc)

Widoki z tarasu Sfinksa są imponujące – nawet przy braku pełnego słońca i błękitnego nieba. Oprócz monumentalnych, skalnych ścian tutejszych kolosów, rozległe śnieżne pustkowie też jest niezwykle ciekawe, jeśli zechce się mu dokładniej przyjrzeć (Fot. 25-7).


Fot. 25-7. Rozległe śnieżne pole pod Jungfraujoch widoczne z tarasu obserwatorium Sfinks (fot. M.W. Lorenc)

Wszechobecny śnieg stanowi tylko zewnętrzną pokrywę znacznie ciekawszych form, jakimi są górskie lodowce. Takie szczegóły jak moreny czy podłużne i poprzeczne szczeliny zapamiętane ze szkolnych lekcji geografii, tutaj widoczne są w formie klasycznej i wydają się być wręcz na „wyciągnięcie ręki”. To wrażenie jest tym bardziej złudne, że w czystym powietrzu i dalekiej widoczności zatraca się skalę wielkości i odległości. Ze wspomnianego tarasu można oglądać gigantyczne „cielsko” lodowca Aletsch. To największy lodowiec w Alpach, długości ok. 23 km i średniej szerokości 1800 m, który powstał z połączenia czterech mniejszych lodowców, zasilanych z czterech różnych pól firnowych. W miejscu ich połączenia wspólna masa lodu ma grubość ok. 900 m i to właśnie stąd zaczyna się wielki lodowiec Aletsch. Na całej długości w środkowej jego części widoczne są ciemne smugi znaczące środkowe moreny połączonych wyżej lodowców (Fot. 25-8). Spływając ku południowi kończy się i wytapia w okolicach Riederalp, skąd bierze początek rzeka Massa – prawobrzeżny dopływ Rodanu.


Fot. 25-8. Największy alpejski lodowiec Aletsch z widocznymi morenami środkowymi (fot. M.W. Lorenc)

Wyprawa pociągiem do alpejskiego sfinksa pozostawia niezapomniane wrażenia, a co najważniejsze, umożliwia osobom spoza grona alpinistów zasmakować atmosfery najwyższych gór i osobiście zobaczyć to, o czym po raz pierwszy słyszało się na lekcjach geografii. Wprawdzie takie miejsca jak to można oczywiście zobaczyć w licznych reportażach i programach telewizyjnych, ale osobiste doświadczenie – to coś zupełnie innego.


Post scriptum

Pierwszy odcinek moich „Notatek z podróży” ukazał się 10.11.2015 r.; dwa miesiące później opisywałem wrażenia z wysokości 3457 m n.p.m. w gorących Andach. Teraz, w odcinku zamykającym rok 2018, opisuję wspomnienia z podobnej wysokości, tym razem w zimnych Alpach. Po tak „zatoczonym kręgu” nadszedł czas na podsumowanie: 3 lata obecności na stronie internetowej Instytutu Architektury Krajobrazu, 25 odcinków, zajmujących łącznie 137 stron i prezentujących 171 fotografii. Myślę, że nadszedł czas, aby zakończyć te regularne reportaże, które niektórych Czytelników wciąż jeszcze interesują, ale innych – mogą już nudzić. Zakończenie cyklu nie oznacza mojej rezygnacji z przedstawiania kolejnych „Notatek”; w przyszłości będą się one pojawiać tylko co jakiś czas. Dziękuję za miłe oceny na Facebook’u Instytutu Architektury Krajobrazu, a wszystkim – za cierpliwość.

[Dodano 7.12.2018]

Konkurs Zieleń w Mieście

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Twórców Ogrodów oraz Targi Ogrodnicze i Architektury Krajobrazu GARDENIA zapraszają do wzięcia udziału w organizowanym po raz XI Konkursie "ZIELEŃ W MIEŚCIE". W tym roku tematem jest "Zalew Zieleni w Kutnie".

Jest to konkurs na najlepszy projekt zagospodarowania terenu w przestrzeni publicznej. W tym roku tematem jest: Zalew Zieleni w Kutnie. Mogą wziąć w nim udział architekci krajobrazu, projektanci terenów zieleni oraz studenci uczelni kształcących w tych kierunkach.

Uczestnicy konkursu rywalizują o rekomendacje do realizacji projektu oraz nagrodę pieniężną w wysokości 5 000 zł ufundowaną przez firmę z obszaru systemów nawadniania oraz nowoczesnych rozwiązań dla terenów zieleni DRAGO Sp. z o.o.

Patronat honorowy nad konkursem objął Prezydent Miasta Kutno oraz Prezes Międzynarodowych Targów Poznańskich. Patronem medialnym zostało czasopismo Zieleń Miejska.

Materiały do konkursu oraz szczegółowe informacje znajdują się na stronie www.osto.pl.

Termin nadsyłania prac: 5.02.2019 r.

Termin ogłoszenia listy laureatów: 21.02.2019 podczas uroczystości otwarcia targów GARDENIA.
Kontakt telefoniczny: 697 48 30 14 , kontakt mailowy: b.dabrowska@osto.pl.



[Dodano 30.11.2018]

Międzynarodowy kongres w Linares (Hiszpania)

W dniach 25-27 października 2018 r. odbył się II Congreso Internacional sobre Patrimonio Arquitectónico en la Provincia de Jaén, zatytułowany „Los Paisajes del Olivar Caserias y Arquitectura Minero Industrial – Reuso” („Krajobrazy gajów oliwnych i górnicza architektura przemysłowa – ponowne użytkowanie”). Organizowany był on przez Colegio Oficial de Arquitectos de Jaén, a jego obrady odbywały się w zabytkowym budynku El Pósito w Linares. Wybór miejsca nie był przypadkowy, gdyż to właśnie prowincja Jaén jest jednym z wiodących producentów oliwy, a w minionych wiekach (zwłaszcza w XIX w.) miasto Linares było największym w Hiszpanii i jednym z największych w Europie ośrodków górnictwa ołowiu.

Pierwszy dzień obrad poświęcony był obiektom architektonicznym związanym z produkcją, przechowywaniem i dystrybucją oliwy, natomiast w dniu drugim przedstawiano referaty poświęcone historycznym obiektom związanym z górnictwem. W tym też dniu, na zamknięcie kongresu, zostały zaprezentowane dwa referaty na zamówienie: „Reuse of architectural elements in Cornwall Mining Heritage Site” (Ainsley Cocks) oraz „Some examples of the recovery and reuse of mining architecture in Poland ” (Marek Lorenc). Program dnia trzeciego obejmował wyjazd w teren i przegląd zabytkowych kopalń w okolicach Linares na południu i La Carolina w północnej części regionu górniczego.

Udział w Kongresie był doskonałą okazją do poszerzenia wiedzy na temat sposobów zabezpieczania i zagospodarowywania zabytkowych obiektów architektury poprzemysłowej, a nawiązanie osobistych kontaktów z autorami wystąpień oraz innymi uczestnikami są dobrą podstawą do realizacji dalszej i nawiązania nowej współpracy.


Fot. 1. Pozostałości dawnej kopalni „San Fernando”

Certyfikat


[Dodano 20.11.2018]

Studenci Wydziału na Targach STONE i GLASS

Studenci architektury krajobrazu, budownictwa i inżynierii środowiska 15 listopada 2018 r. zwiedzali Targi Branży Kamieniarskiej STONE 2018 i Targi Branży Szklarskiej GLASS, które odbywały się w dniach 14-17 listopada br. na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich. Studenci wysłuchali wykładu Raffaello Galiotto pt. „MARMO 4.0. Eksperymenty w kamieniu naturalnym” dotyczącego projektowaniu w kamieniu. Mieli także możliwość obserwowania przy pracy czterech ubiegłorocznych finalistów Mistrzostw Polski w ręcznej obróbce kamienia, zagłębiając się w tajniki obróbki kamienia. Uczestniczyli także w warsztatach malowania na szkle. Sporym zainteresowaniem cieszyła się wystawa prac Lubosza Karwata, który tworzy wykonane z naturalnego kamienia mozaiki dekoracyjne. Dużym zainteresowaniem cieszyły się warsztaty układania mozaiki, gdzie studenci wykonywali prace z wykorzystaniem różnych tworzyw, głównie kamieni naturalnych i szkła. Oczywiście nie mogło zabraknąć tradycyjnych poznańskich rogali świętomarcińskich.

Wizytę studentów naszego Wydziału na targach STONE i GLASS, dzięki uprzejmości i współpracy Międzynarodowych Targów Poznańskich i Związku Pracodawców Branży Kamieniarskiej, zorganizował dr hab. inż. Bartosz Jawecki i dr inż. Katarzyna Tokarczyk-Dorociak z Instytutu Architektury Krajobrazu.

Galeria zdjęć:

[Dodano 19.11.2018]

Ćwiczenia terenowe w Pawłowicach

W dniu 15 października 2018 r. studenci kierunku architektura krajobrazu UPWr uczestniczyli w ćwiczeniach terenowych w ramach przedmiotu „Zasady pielęgnacji zieleni w architekturze krajobrazu”. Zajęcia prowadzili: mgr inż. Anna Popów-Nowicka, dr inż. Monika Ziemiańska i prof. UPWr dr hab. inż. Robert Kalbarczyk. Podczas zajęć studenci wykonywali cięcia krzewów, usuwali samosiewki, wokół młodych drzew formowali misy, przycinali kwiatostany hortensji, sadzili chryzantemy, grabili liście i podlewali rośliny. Zajęcia odbywały się podczas słonecznej, ciepłej pogody.

Galeria zdjęć:

[Dodano 29.10.2018]

Wykład dr. hab. inż. Bartosza Jaweckiego

Serdecznie zapraszamy na wykład dr. hab. inż. Bartosza Jaweckiego, autora książki: Rola kamieniołomów w kształtowaniu krajobrazu na przykładzie ziemi strzelińskiej. Spotkanie odbędzie się 26 października 2018 r. o godz. 10.00 w czytelni Dolnośląskiej Biblioteki Pedagogicznej we Wrocławiu, Filia w Strzelinie.


Dodatkowe informacje na stronach:
http://www.dbp.wroc.pl/biblioteki/strzelin/
https://www.facebook.com/bibliotekapedagogicznastrzelin/photos/a.224616801377234/477761746062737/?type=3&theater

[Dodano 23.10.2018]

SKN Architektury Krajobrazu. Projekt Parku Leonarda da Vinci

Ogłoszono wyniki tegorocznego #WBO2018. SKN Architektury Krajobrazu z projektem Park Leonarda da Vinci #220 WBO 2018 ZAJĘŁO 1 MIEJSCE. Serdecznie gratulujemy członkom SKN Architektury Krajobrazu. Wyróżnijmy ciężką 7 miesięczną pracę dwóch członkiń koła - Annny Freus oraz Danuty Biedroń. Dzięki ich pracy powstał cały projekt, łącznie z inwentaryzacjami dendrologicznymi. Brawa również należą się opiekunowi koła: dr inż. arch. Jerzemu Potyrale.


>>> Więcej informacji o Wrocławskim Budżecie Obywatelskim.



[Dodano 19.10.2018]

Notatki z podróży prof. Marka Lorenca – cz. 24. Niezwykłe miasto Matera

Matera, licząca ponad 60.000 mieszkańców, leży w południowych Włoszech w regionie Basilicata i jest stolicą prowincji o tej samej nazwie. Położona jest na płaskowyżu Murgia, na wysokości 400 m n.p.m. i od wybrzeża Morza Jońskiego dzieli ją zaledwie ok. 40 km, a od Adriatyku – ok. 50 km. Najstarsza część miasta znajduje się na południowo-zachodniej ścianie głębokiego wąwozu rzeki Gravina, od którego zaczęła się cała jego historia (Fot. 24-1).


Fot. 24-1. Widok na dzielnicę Sassi Barisano po lewej stronie wąwozu rzeki Gravina i fragment Parku Narodowego Murgia po prawej (fot. M.W. Lorenc)

W niektórych materiałach można znaleźć opinię, że Matera należy do najstarszych miast świata. Pomijając prawdziwość takiej opinii faktem jest, że pierwsze ślady ludzkiego bytowania sięgają tu wczesnego Paleolitu, a zorganizowane osadnictwo rozpoczęło się w Neolicie. Wąwóz wycięty przez rzekę w wapiennym wzgórzu, zwrócił uwagę przemieszczających się tędy półkoczowniczych plemion pasterskich, które uznały go za doskonałe miejsce postoju podczas okresowych wędrówek w poszukiwaniu pastwisk. Tutejszy wapień okazał się dość miękką skałą, w której względnie łatwo można było wykonać najprostsze nisze, jamy i pieczary. W ten sposób powstawały pierwsze podziemne domy (Fot. 24-2). Z czasem, przy zastosowaniu narzędzi metalowych, zaczęto drążyć jamy znacznie większe i głębsze, nie unikając, jak to zwykle bywa, popełniania wielu technicznych błędów. Przypuszczalnie przypadki zawalania się większych pomieszczeń nauczyły ówczesnych budowniczych pozostawiania centralnych filarów wzmacniających strop.


Fot. 24-2. Wnętrze dawnego podziemnego mieszkania (fot. M.W. Lorenc)

Najstarsze podziemne mieszkania były drążone w skale wokół wcześniej zakładanych zbiorników wodnych, które w tym klimacie stanowiły najważniejszy obiekt warunkujący egzystencję i niejednokrotnie będący przyczyną sąsiedzkich walk i konfliktów. Warto podkreślić, że jest to region niezwykle gorących okresów letnich i lodowatych zim, gdzie średni roczny opad deszczu nie przekracza 500 mm. Morfologia terenu wciąż wabiła różnych najeźdźców, począwszy od Greków w VIII w. p.n.e. i Rzymian w IV-III w. p.n.e., przez Bizantyjczyków (III-IV w.), Saracenów, Normanów, Słowian i Węgrów (VII-XII w.), aż po Hiszpanów (V do XV w.). Dotkliwie doświadczeni tutejsi osadnicy przekonali się, że w takim miejscu życie w grupach daje poczucie większego bezpieczeństwa i lepszą możliwość ewentualnej obrony. Z czasem zaczęli więc zagęszczać wykuwane mieszkania w swoiste zorganizowane centra urbanistyczne.

Wapienną ścianę, tak podatną na drążenie podziemnych przestrzeni, tworzy skała nie tylko bardzo miękka, ale też niezwykle porowata i łatwo przepuszczalna dla wody. Wsiąka w nią duża ilość wód opadowych, które grawitacyjnie spływają w dół aż na dno wąwozu, zasilając w końcu płynącą tamtędy wspomnianą rzekę Gravinę. Fakt ten wykorzystali już pierwsi konstruktorzy podziemnych domów, gdyż nawet najstarsze konstrukcje mają wykonany odpowiedni system drenażowy. W konstrukcjach pochodzących z późniejszego okresu, każde domostwo posiadało pod podłogą jeden lub dwa własne zbiorniki, połączone systemem poziomych kanałów, rozprowadzających wodę na terenie mieszkania i przydomowego ogródka. Pozostała część wody kierowana była do mieszkania mieszczącego się poniżej. Z jednej strony gwarantowało to posiadanie zapasów wody przez każde podziemne domostwo, a z drugiej – osuszanie i zabezpieczanie przed wilgocią całego systemu urbanistycznego. Tak rozbudowany i harmonijnie działający system bazujący na drenażu, kontroli i dystrybucji wody, przetrwał aż do XVIII w.

Na przestrzeni wieków system tutejszego budownictwa skalnego właściwie nie zmieniał się i sprowadzał do drążenia głębokich pieczar i tuneli, stanowiących pomieszczenia mieszkalne, użytkowe i gospodarcze. Takie domy do dziś zamieszkiwane są w dzielnicy Sasso Barisano. Bardziej zaawansowane budowle późniejsze, powiększały się o części zewnętrzne, wznoszone z materiału uzyskiwanego przy głębieniu części podziemnych (Fot. 24-3). Doprowadzało to do takiego zagęszczenia, że mieszkania zaczęły tworzyć piętrową kompozycję tarasową. W końcu doszło do tego, że na wejściach do prawie każdego z takich mieszkań, stanowiących zarazem dachy mieszkań położonych poniżej, zaczęły wznosić się kamienne kominy.


Fot. 24-3. Zabudowa Sassi Barisano z widokiem na wzgórze Mont'Errone po prawej stronie i wieżę katedry w oddali (fot. M.W. Lorenc)

Układ urbanistyczny drugiego skalnego przyczółku o nazwie Sasso Caveoso, położonego w szerszej części wąwozu, wyglądał inaczej. Istnienie względnie dużych, płaskich przestrzeni pod skalnymi nawisami sprawiało, że znacznie więcej miejsca poświecono tam systemowi komunikacyjnemu, a tutejsze skalne domostwa miewały nawet niewielkie ogródki (Fot. 24-4). W tej części miasta bardzo ważnym, centralnym elementem dominującym w krajobrazie jest wysoka skała Mont'Errone, w której wydrążono dwa kościoły: Madonna dell'Idris i San Giovanni, oba bogato zdobione freskami z okresu od XI do XVIII wieku. W tym podziemnym mieście wydrążono bardzo dużo kaplic i kościołów, ale najciekawszym jest niewątpliwie niewielki, trzynawowy kościół S. Lucia alle Malve zbudowany w VIII w. i ozdobiony freskami datowanymi na XI-XIV w. (Fot. 24-5). Sanktuarium to wydrążono w skale tuż pod niewielkim, płaskim tarasem, na którym dawniej grzebano zmarłych. Do dziś widoczne są tam szeregowo ułożone zagłębienia po dawnych grobach (Fot. 24-6).


Fot. 24-4. Gęsta zabudowa Sassi Caveoso (fot. M.W. Lorenc)


Fot. 24-5. Średniowieczne freski w kościele S. Lucia alle Malve. Zdjęcie z 1997 r., kiedy obiekt był jeszcze użytkowany (fot. M.W. Lorenc)


Fot. 24-6. Cmentarny taras nad kościołem S. Lucia alle Malve (fot. M.W. Lorenc)

Druga strona wąwozu Gravina to Park Narodowy Murgia. Dostęp na jego teren jest bez własnego środka komunikacji raczej utrudniony. Tam również znajduje się wiele podziemnych mieszkań podobnych jak w Sassi di Matera, a rzeczą wyjątkową jest obecność ponad 100 wykutych w skale niewielkich kościołów (Fot. 24-7 i 24-1).


Fot. 24-7. Widok na Sassi Barisano z Sassi Caveoso (fot. M.W. Lorenc)

Stopniowy rozwój miasta na płaskowyżu nad skalną ścianą, spowodował równie stopniowe pogorszanie warunków życia ludzi w starym, podziemnym mieście, zasiedlanego przez coraz biedniejszą część społeczeństwa. Nadmierne przeludnienie znalazło swoje odbicie w fatalnych warunkach sanitarnych, powszechnym brudzie i rozprzestrzeniających się chorobach. Ze względu na tę właśnie sytuację, chcąc polepszyć warunki bytowe, a zarazem pozbyć się przynoszącej wstyd miastu dzielnicy Sassi, w połowie XX wieku władze zbudowały na obrzeżach Matery mieszkania, do których zaczęto przesiedlać mieszkańców prawie 3000 podziemnych domów. Akcja ta nie przebiegała łatwo, bo ludzie częstokroć powracali na swoje stare miejsca. Pozytywny efekt przyniosło dopiero zamurowywanie wejść do mieszkań na terenie Sassi. Był też negatywny efekt, który zaznaczył się jednak tylko w samych obiektach. Podziemne pomieszczenia pozostawione bez użytkowników zaczęły od tej pory ulegać stopniowemu niszczeniu, czego główną przyczyną był przede wszystkim niekontrolowany system odwodnieniowy. Z czasem ściany znacznej większości ciemnych i nieprzewietrzanych pomieszczeń zaczęły porastać grube pokrywy glonów, co konsekwentnie prowadziło do intensywnej degradacji wapienia. Szczególnie dotkliwe straty odnotowano w obiektach sakralnych, zdobionych bezcennymi i niepowtarzalnymi freskami.

Ratunkiem dla ginącego miasta było wpisanie Sassi di Matera na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO w 1993 r. Doceniono w ten sposób unikalne rozwiązania architektoniczne, urbanistyczne i wielką wartość historyczną najstarszej części tego miasta. Fakt ten umożliwił dopływ środków finansowych na prace zabezpieczające i renowacyjne. Na terenie Sassi trwają wciąż intensywne prace budowlane i wiele skalnych domów przeradza się w prywatne mieszkania. Ich właściciele docenili wartość tych swoistych domów i wracając do natury, ponownie odkrywają uroki i korzyści płynące z życia „pod ziemią”.

W okresie minionych 30 lat w Sassi di Matera byłem dwukrotnie i muszę przyznać, że niewiele się tam zmieniło. Poprzednim razem miałem możność zwiedzić całe Sassi Caveoso, zobaczyć mnóstwo fascynujących miejsc, zrobić tyle zdjęć ile tylko chciałem i spotkać wielu bardzo życzliwych ludzi. Obecnie, dostępny do oglądnięcia jest tylko niewielki i wcale nie najciekawszy fragment tej części starego miasta, który masowo i dosłownie rozdeptują tłumy turystów. Miejsc ciekawych fotografować nie wolno, a z wyrazów twarzy mijanych mieszkańców można się tylko domyślać, jak serdecznie mają dosyć tych różnojęzycznych, wszędzie wałęsających się tłumów. Można to w pełni zrozumieć. Uśmiechnięci i bardzo mili są natomiast uliczni sprzedawcy rozmaitych, w większości kiczowatych pamiątek oraz pracownicy barów i innych sklepików, częstokroć wcale niepasujących do tego miejsca. To też można w pełni zrozumieć.

Jako Wrocławianie wiemy, co zyskało nasze miasto będąc w ubiegłym roku Europejską Stolicą kultury. W przyszłym roku Europejską Stolicą Kultury będzie właśnie Matera. Można mieć nadzieję, że fakt ten pozostawi swój pozytywny ślad także na terenie Sassi.

[Dodano 10.10.2018]

Warsztaty w Pawłowicach

W dniach 24 -25 września br. odbyły się w Pawłowicach warsztaty dla uczniów uczących się do zawodu technik architektury krajobrazu. Gościliśmy w pałacu Pawłowickim uczniów 3 i 4 klasy technikum z Powiatowego Zespołu Szkół nr 1 w Krzyżowicach. Kurs prowadzony był przez pracowników Instytutu Architektury Krajobrazu UPWr. Podzielono go na dwa dni.

W pierwszym dniu po zakwaterowaniu uczniowie uczestniczyli w 3 wykładach wraz z warsztatami:

  • Współczesne parki miejskie – wybrane przykłady, prowadzący dr inż. Justyna Jaworek,
  • Zasady kształtowania wnętrz krajobrazowych, prowadzący dr hab. inż. arch. Irena Niedźwiecka-Filipiak oraz dr inż. arch. Jerzy Potyrała,
  • Podstawy kompozycji krajobrazu i architektonicznej, prowadzone przez dr hab. Irena Niedźwiecka –Filipiak oraz dr Jerzy Potyrała.

W drugim dniu odbyły się kolejne zajęcia:

  • Podstawowe zasady dotyczące sporządzania inwentaryzacji terenu i jego waloryzacja. Po co należy robić analizy przedprojektowe, prowadzący dr inż. Iwona Orzechowska-Szajda,
  • Kamień w architekturze krajobrazu, prowadzący dr inż. Anna Podolska,
  • Zasady kompozycji architektonicznej i urbanistycznej, prowadzący dr inż. arch. Magdalena Zienowicz.

Celem warszatów było przybliżenie uczniom szkół średnich dydaktyki uniwersyteckiej, udostępnienie wiedzy możliwej do wykorzystania w praktyce oraz zalet pracy grupowej. Na warsztach uczniowie mieli do dyspozycji różnorodne materiały plastyczne i kreślarskie.

Uczniom bardzo się podoboały dwudniowe warszaty. Mogły poszerzyć swoją wiedzę o profesjonalne wykłady prowadzone przez prazowników Instytutu Architektry Krajobrazu.

[Dodano 8.10.2018]

XXI Dolnośląski Festiwal Nauki na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu

Jak co roku we wrześniu na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu odbył się XXI Dolnośląski Festiwal Nauki. W piątek 21 września Instytut Architektury Krajobrazu gościł 24 uczniów z klasy 4B z Publicznej Szkoły Podstawowej Marco Polo we Wrocławiu na Zakrzowie, wraz z dwiema nauczycielkami. Dr inż. arch. Justyna Rubaszek oraz dr inż. Iwona Orzechowska-Szajda oprowadziły gości po uczelni i przeprowadziły dla nich warsztaty plastyczne. Przedstawiono prezentację pt. „Projekt ogrodu przydomowego”, w czasie której, a także po niej dzieci zadawały bardzo dużo pytań związanych z samym pojęciem architektura krajobrazu i elementami, które mogą pojawić się w ogrodzie.

Po krótkim wstępie dzieci miały zajęcia warsztatowe. Miały do wykonania domek jednorodzinny wolnostojący i zaprojektowania wokół niego ogrodu ich marzeń. Makiety wykonywały indywidualnie lub w grupach 2- osobowych. Jedynym ograniczeniem dzieci w ich wielkiej wyobraźni były granice działki oraz narzucony z góry styl do wyboru: swobodny, geometryczny lub mieszany. Uczniowie mieli do wykorzystania materiały naturalne tj. żwirek, piasek, trociny, drewno, igliwie oraz pędy irgi. Z materiałów sztucznych były dostępne artykuły plastyczne tj. bibuły, plastelina, kredki, kleje, tekturka, sztuczny mech, nożyczki. W trakcie trwania warsztatów przeprowadziliśmy wywiad jednym z uczniów Jasiem, opowiedział nam, że:
,,Na początku, tuż po prezentacji zadanie, które czekało nas na warsztatach wydawało się bardzo trudne, nieosiągalne, nie do wykonania. Ale jak Panie wykładowczyni wytłumaczyły i pokazały jak to zrobić od razu stało się wykonalne, i bardzo łatwe. Bardzo dobrze mi się tworzyło makietę. Mogłem się rozluźnić przy pracach plastycznych”. Jak zapytaliśmy jaki ogród, styl mu się podoba określił, że każdy. Stwierdził, że bardzo chętnie przyjedzie do nas jeszcze raz na jakieś warsztaty czy zajęcia.

Celem warsztatów było pokazanie, że materiały naturalne, które mamy w zasięgu ręki, mogą służyć do robienia pięknych makiet. Chcieliśmy w dzieciach poruszyć kreatywność, pomóc w przełamaniu bariery kontaktu z innymi dziećmi oraz wykładowcami. Uczniowie również nauczyli się zasad pracy w grupie.

[Dodano 6.10.2018]

Plener w Lądku Zdroju - SKN architektury krajobrazu

W okresie wakacyjnym 1-11 lipca 15-osobowa grupa studentów SKN architektury krajobrazu wraz z opiekunem dr inż. arch. Jerzym Potyrałą wybrała się na coroczny, już 15. plener do Lądka Zdroju. Pogoda dopisała, więc można było pójść i malować zachwycający krajobraz.

Studenci codziennie rano dostawali temat, który mieli zrealizować używając różnych technik min: tempery, farby akrylowe, pastele suche i olejne, węgiel, tusz i kredki. Tematy, z którymi się zmagali to: zdrój, park, budynek willowy, rzeka, most, rynek, krajobraz otwarty, Lądek, którego nie znacie. Nie zdarzyło się, aby studenci namalowali tak samo opracowywany obiekt, ponieważ w każdym architekcie krajobrazu dominuje cicha indywidualność.

Pobyt na obozie naukowym zaszczycili również swoją obecnością Pani dyrektor Instytutu Architektury Krajobrazu – dr hab. inż. arch. Irena Niedźwiecka – Filipiak oraz dr inż. Zbigniew Kuriata.

Anna Kacalak, park zdrojowy,akwarela Ewa Kazimierczak, podcienie, pióro-tusz
Magda Pancerz, rzeka, olej Natalia Cygan, św. Nepomucen, pastel
[Dodano 29.09.2018]


III Seminarium Terenowe Instytutu Architektury Krajobrazu

W dniach 06 i 19 czerwca 2018 r. odbyło się Seminarium pt. „Krajobraz terenów zdegradowanych”, zorganizowane przez Zakład Przyrodniczych Podstaw Kształtowania Krajobrazu IAK (w składzie):

  • dr hab. inż. Kazimierz Chmura,
  • dr hab. inż. Maciej Filipiak, prof. nadzw.,
  • dr inż. Iwona Orzechowska-Szajda,
  • dr inż. Maciej Piotrowski,
  • dr Elżbieta Szopińska,
  • dr inż. Paweł Szyszkowski,
  • dr inż. Marta Weber-Siwirska.

W części pierwszej (06-06-2018) zapoznano szczegółowo słuchaczy z problematyką zagospodarowywania obszarów zmienionych na skutek działalności człowieka, często nie do końca przemyślanej. Prowadzący spotkanie dr inż. Paweł Szyszkowski, przekazał m.in. szczegółowe informacje odnośnie rekultywacji nieczynnego już składowiska odpadów komunalnych we Wrocławiu. Zaprezentował ciekawą animację kierunków zagospodarowania zdegradowanego terenu.

Druga część seminarium (19-06-2018) odbyła się we wcześniej prezentowanych (w części 1) miejscach, jak:

  • Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych (PSZOK) ul. Kazimierza Michalczyka 9,
  • Zamknięte Składowisko Odpadów Maślice ul. Kozia.

Koszty budowy (dostosowania) punktu PSZOK przy ul. Michalczyka 9 we Wrocławiu wyniosły blisko 300 tys. zł, (w tym: ogrodzenie – 64.4, nawierzchnia – 48.1, utwardzenie placu magazynowego – 65.1, oświetlenie 63.6, nasadzenia roślinności 56.2 tys. zł).

Natomiast wyposażenie pochłonęło ponad 530 tys. zł (pojemniki do zbiórki leków, pojemniki siatkowe, pojemniki na bioodpady, pojemniki na odpady niebezpieczne stałe i ciekłe, pojemniki na odpady stałe, kontenery odkryte, kontenery magazynowe, kontener biurowy, zbiorniki dwupłaszczowe, waga platformowa, oprogramowanie) [dane ZDiUM Wrocław].

Łącznie to prawie 830 tys. zł.

Podobne, drugie takie miejsce PSZOK, znajduje się jest przy ul. Janowskiej 51 we Wrocławiu, a rozważane są kolejne lokalizacje na terenie miasta.

Do Punktów Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych mieszkańcy Wrocławia mogą bezpłatnie oddać (szczegóły https://ekosystem.wroc.pl/segregacja-odpadow/pszok):
• papier i tektura;
• tworzywa sztuczne;
• tekstylia;
• drewno;
• metale;
• opakowania ze szkła;
• odpady zielone (liście, skoszona trawa, drobne gałęzie) - maksymalnie 6 worków z odpadami zielonymi o pojemności od 60 do 120l;
• zużyte opony;
• zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny;
• zużyte baterie i akumulatory;
• przeterminowane leki;
• oleje silnikowe;
• farby, kleje, lepiszcza;
• środki ochrony roślin;
• odpady wielkogabarytowe;
• odpady remontowe i budowlane (gruz betonowy, ceglany i ceramiczny) - jednorazowo do 200 litrów.

Składowisko odpadów komunalnych we Wrocławiu Maślicach, przy ul. Koziej funkcjonowało w latach od 1966 do roku 2000. W 1994 r. została oddano do eksploatacji nową część posiadającą syntetyczne uszczelnienie dna (folia PEHD) oraz drenaż odcieków.

Parametry zamkniętego składowiska (do zagospodarowania):
powierzchnia składowiska: 12 ha,
kubatura zgromadzonych odpadów: 2,4 mln m³,
wysokość hałdy: 49 m.

MONITORING (1992 – 1997)

REKULTYWACJA
• Rekultywację obiektu przeprowadzono w latach 2003 – 2008, w ramach projektu „Gospodarka odpadami stałymi we Wrocławiu - etap I”.
• Polegała na: wzmocnieniu zboczy gruntem zbrojonym i uszczelnieniu kwatery materiałem syntetyczno-mineralnym, otoczeniu hałdy podziemnym ekranem izolującym, zabezpieczeniu wód gruntowych przed odciekami ze składowiska i wykonaniu systemu odgazowującego składowisko, ponadto uporządkowaniu zaplecza, budowy dróg wewnętrznych i nasadzeniach roślinności izolującej.
• Składowisko wyposażone zostało w instalację czynnego ujmowania gazu składowiskowego (studnie odgazowujące, rurociągi, ssawa gazowa oraz pochodnia spalania gazu). Długość sieci odgazowującej wyniosła 4 km. Posadowiono 30 studni odgazowujących. Na potrzeby rekultywacji zużyto 1 mln m³ gruntu i kruszywa.
• Koszt rekultywacji: 19,2 mln EURO (ok. 75 mln PLN).

Wszystkim, którzy przyczynili się do owocnego przebiegu spotkania przekazujemy podziękowania!
Organizatorzy.


[Dodano 21.07.2018]


Uwaga konkurs!

Regulamin oraz formularz zgłoszeniowy w załącznikach (format pdf):
Regulamin konkursu
Formularz zgłoszeniowy

[Dodano 10.07.2018]


Dni Przyrodników

Dni Przyrodników to święto Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, które uczelnia organizuje na terenie Pałacu w Pawłowicach. Były między innymi zabawy dla dzieci, wspinanie na linach, jarmark kwiatów i krzewów, stoiska lokalnych producentów żywności i lot balonem.

Jak co roku Instytut Architektury Krajobrazu zorganizował swoje stoisko, na którym pracownicy Instytutu udzielali porad z zakresu zakładania i pielęgnacji ogrodów i terenów zieleni, małej architektury i zagadnień szeroko związanych z architekturą krajobrazu. Architekci zorganizowali konkurs plastyczny z nagrodami dla dzieci, prowadzony przez artystę plastyka, panią dr Annę Borcz. W związku z tym, ze Dni Przyrodników miały miejsce w Dniu mamy – 26 maja 2018 roku, temat konkursu był „Moja Mama” i (do wyboru) – ‘Mój wymarzony ogród”. Zarówno konkurs jak i porady architektów cieszyły się ogromnym zainteresowaniem gości jarmarku, którzy tłumnie zjawili się w Pawłowicach.. Wielkie emocje towarzyszyły również wyścigowi na ergometriach, w którym brał udział przedstawiciel naszego Instytutu – pan dr inż. architektury Jerzy Potyrała.

Gościom pobyt umilały wyśmienita, słoneczna pogoda i występy Akademickiego Zespołu Pieśni i Tańca „Jedliniok”, Akademickiego Klubu Tańca „UP” i orkiestry dętej policji.

(Foto: Jowita Pyszczek, Maciej Piotrowski)

[Dodano 18.06.2018]


Notatki z podróży prof. Marka Lorenca – cz. 23. Turcja – trzy miejsca niezwykłe

Turcja jest olbrzymim krajem i na jego terenie istnieje wiele niezwykłych miejsc. Niezwykłość ta bywa różnej natury i dotyczy obiektów położonych zarówno na jak też pod powierzchnią ziemi. Wszystkie one w przeszłości miały istotne znaczenie, ale niektóre z nich są tłumnie odwiedzane są przez turystów, podczas gdy inne rzadko figurują w ofertach biur podróży.

Wielkie zagęszczenie niezwykłych miejsc i obiektów znajduje się w Kapadocji. Znaczna część tego obszaru buduje warstwowany pakiet skał wulkanogenicznych oraz osadów jeziornych i rzecznych sprzed kilkunastu milionów lat. Pierwsze z nich to względnie twarde skały wylewne oraz dość miękkie tufy powstałe z wulkanicznych popiołów oraz ignimbryty złożone z mieszaniny rozdrobnionej lawy i popiołu. Właśnie one, podobnie jak wspomniane osady słodkowodne, są mało odporne na wietrzenie i erozję, które to procesy odpowiedzialne są za powstanie tak niezwykłego krajobrazu. Warto w tym miejscu sprostować, że spotykany w materiałach informacyjnych i reklamowych termin „krajobraz księżycowy” wynika z niewiedzy jego autora: na Księżycu nie ma ani takich form ani nawet warunków do powstania czegoś podobnego. Selektywne wypłukiwanie przez deszcz oraz usuwanie przez wiatr miejsc zbudowanych ze skał mniej odpornych, z czasem prowadziło do formowania się rozległych dolin o fantazyjnych zboczach i nie mniej zróżnicowanych głębokich wąwozów (Fot. 23-1). Szczególne wrażenie robią wysokie, stożkowate ostańce zbudowane jest z jasnych tufów, u góry przykryte „czapeczkami” nieco twardszych, brązowych skał (Fot. 23-2).


Fot. 23-1. Krajobraz okolic Göreme (fot. H. Lorenc)


Fot. 23-2. Göreme – fantastyczne formy erozyjne w Dolinie Mnichów (fot. M.W. Lorenc)

Na początku średniowiecza na te tereny przybyli chrześcijanie, którzy wykorzystując niewielką twardość tutejszych skał zaczęli drążyć w nich swoje pierwsze schronienia. Z czasem drążono coraz bardziej rozbudowane mieszkania, aż wreszcie całe skalne domy i kościoły. W tufowych wąwozów oraz stożkowych ostańców ma z dala widoczne otwory świadczące o istnieniu wewnątrz kilku zagospodarowanych kondygnacji (Fot. 23-3). W konstrukcji szczególnie okazałych obiektów wyspecjalizowali się tutejsi mnisi, zdobiąc podziemne świątynie barwnymi malowidłami (Fot. 23-4). Na przestrzeni wieków wiele z nich zostało celowo zniszczonych, jednakże te, które ocalały znakomicie ilustrują sztukę tamtych czasów.


Fot. 23-3. Uçhisar – w tufowych stożkach mieszkali ludzie (fot. H. Lorenc)


Fot. 23-4. Uçhisar – malowidła zdobiące strop i ściany jednego ze skalnych kościołów (fot. M.W. Lorenc)

Na terenie Kapadocji odkryto kilkadziesiąt głębokich, wielokondygnacyjnych, podziemnych miast. Jednym z nich jest Saratli, stworzone w czasach bizantyjskich przez chrześcijan ukrywających się na tym terenie przed najazdami Persów, Arabów i Mongołów. Pod ziemią znajdują się nie tylko pomieszczenia mieszkalne (Fot. 23-5), ale też całe zaplecze gospodarcze potrzebne do normalnej egzystencji.


Fot. 23-5. Saratli – fragment podziemnego mieszkania (fot. M.W. Lorenc)

Odpowiedni system wentylacyjny zapewniał cyrkulację wewnątrz świeżego powietrza i stałą temperaturę w całym obiekcie. Równie ważne było zaopatrzenie mieszkańców w wodą, do czego służyły rozlokowane na wszystkich kondygnacjach studnie. Ciąg komunikacyjny był niezwykle skomplikowany, gdyż tworzył go nie tylko system korytarzy biegnących na poszczególnych poziomach, ale też łączących wszystkie poziomy ze sobą. Wiele z nich pełniło też inną niż komunikacyjna funkcję. Na ewentualność wtargnięcia najeźdźców do podziemi, korytarze kryły w sobie liczne pułapki i zasadzki uniemożliwiające dostanie się dalej. W posadzkach istniały głębokie suche studnie, a do blokowania właściwych przejść służyły duże koliste kamienie, gotowe do użycia w każdej chwili. Te pierwsze w warunkach normalnego użytkowania były odpowiednio zabezpieczane, a kamienne koła ukryte w specjalnie do tego celu wykutych miejscach (Fot. 23-6). W ścianach istniało też wiele otworów, przez które można było przeciwnika atakować bezpośrednio lub z pewnej odległości ostrzeliwać z łuków.


Fot. 23-6. Saratli – studnia-pułapka i kolisty kamień w podziemnym korytarzu (fot. M.W. Lorenc)

Od starożytności przez całą Turcję przebiegały liczne szlaki handlowe. Jedne z nich prowadziły z południa na północ od Morza Śródziemnego po Morze Czarne, zaś inne przecinały kraj mniej lub bardziej ze wschodu na zachód, łącząc południowo-zachodnią Azję z Europą. Szlakami tymi przemieszczały się karawany. Dla usprawnienia komunikacji i transportu, począwszy od średniowieczu na ich trasie budowano tzw. karawanseraje, czyli specjalne zajazdy zapewniające ludziom i zwierzętom należny odpoczynek. Odległość między nimi wynosiła średnio około 30 km, co odpowiadało drodze, jaką karawana była w stanie przebyć w ciągu jednego dnia. Jednym z takich miejsc w połowie drogi między miejscowościami Aksaray i Konya na trasie wiodącej ku południowi do portu w Antalii był karawanseraj Kırkgöz Han (znany też jako Obruk Han), wzniesiony w pierwszej połowie XIII wieku. Jest to bardzo surowa budowla założona na zarysie wydłużonego prostokąta, nie posiadająca w murze zewnętrznym żadnych okien, co wskazuje na jej dodatkowo obronny charakter (Fot. 23-7).


Fot. 23-7. XIII-wieczny karawanseraj Kırkgöz Han (fot. M.W. Lorenc)

Cały pobliski obszar położony jest na dość suchym, wapiennym płaskowyżu, cierpiącym na niedostatek wód powierzchniowych. Jakkolwiek tutejszy karawanseraj jest ciekawym obiektem, to jednak na jego tyłach znajduje się miejsce znacznie ciekawsze, zupełnie nie pasujące do tutejszego krajobrazu. Jest to olbrzymie, koliste jezioro o nazwie Kızören Obruk (Fot. 23-8) o średnicy ok. 150 m. Podobna jest też jego głębokość (145 m), a jego zwierciadło wody położone jest ok. 30 m poniżej poziomu terenu. Zarówno forma i parametry tego jeziora nie są zaskakujące poznawszy na jego genezę. Na terenach zbudowanych ze skał wapiennych, aktywność wód podziemnych powszechnie prowadzi do rozwoju zjawisk krasowych i powstawania w głębi skomplikowanego systemu korytarzy i komór (jaskiń). Z czasem, na skutek sukcesywnego powiększania się podziemnych przestrzeni, może dojść do grawitacyjnego zapadnięcia się stropu takiej komory, a powstałe zapadlisko może wypełnić podziemna woda, wskazując tym samym głębokość jej naturalnego zalegania. Kızören Obruk jest więc typowym jeziorem zapadliskowym.


Fot. 23-8. Zapadliskowe jezioro Kızören Obruk (fot. M.W. Lorenc)

Przemierzając ok. 900 km szlakiem dawnych karawan, prowadzącym stąd na wschód do Erzurum, warto udać się jeszcze 250 km dalej nad granicę z Armenią. Tutaj znajduje się jeszcze jedno, w inny sposób niezwykłe miejsce. Nad głębokim kanionem rzeki Arpa Çayı (Achurian) istniało wielkie miasto Ani, które od X do XV wieku było stolicą Armenii. W okresie swojej świetności liczyło ono ok. 200 000 mieszkańców i stanowiło bardzo ważny punkt na sławnym Jedwabnym Szlaku, śmiało mogące równać się z Konstantynopolem,. Istniało tam kilka pałaców i ponoć około tysiąca kościołów. Tragedia tego miasta zaczęła się w XI wieku, kiedy zostało splądrowane przez Turków. Sto lat później rozgrabili je Mongołowie, a w 1319 roku dzieła zniszczenia dokonało silne trzęsienie ziemi. Po tej naturalnej tragedii na miasto napadły i zdobyły je oddziały okrutnego Tamerlana; to właśnie wtedy najwięcej Ormian stąd uciekło. Od tej pory Ani sukcesywnie podupadało i w XV w. było to już tylko małym tureckim miasteczkiem. Po najeździe plemion kurdyjskich w XVIII wieku nikt już o nim nie pamiętał, a z pięknych przykładów architektury ormiańskiej nie zostało nic. Po „planowanych” zniszczeniach dokonanych jeszcze na początku lat 20. minionego wieku ocalałe jeszcze resztki ruin kościołów, pozostawione na pastwę losu nadal sukcesywnie rozpadały się na skutek sił natury; od uderzenia pioruna z XI-wiecznego kościoła Odkupiciela pozostała już tylko jedna ściana (Fot. 23-9).


Fot. 23-9. Ani – jedyna ocalała ściana XI-wiecznego kościoła Odkupiciela (fot. M.W. Lorenc)

Znając historię i wielkie znaczenie tej metropolii, obraz rysujący się obecnie jest przerażający. Na rozległym pustkowiu z trawiastego stepu, stanowiącego zaledwie 10% dawnej powierzchni miasta, tylko gdzieniegdzie wystają ruiny niektórych budowli. Z potężnych fortyfikacji obronnych zachowany jest tylko niewielki fragment murów z jedną spośród istniejących niegdyś 40 bram. Względnie najlepszy stan (aczkolwiek są to tylko puste mury) zachowała tutejsza katedra p.w. Matki Bożej wzniesiona w X wieku, będąca niegdyś siedzibą Patriarchatu Kościoła Ormiańskiego, a później zmieniona na meczet (Fot. 23-10).


Fot. 23-10. Ani – pozostałości X-wiecznej katedry i ośmiokątnego minaretu XI-wiecznego meczetu Menüçer (fot. M.W. Lorenc)

Nad pozostałościami pobliskiego XI-wiecznego meczetu Menüçer (jednego z pierwszych wzniesionych na tym terenie przez Turków) góruje nietypowy w przekroju, ośmiokątny minaret. Leżące na ziemi resztki drugiego takiego minaretu znaczą ślad po XII-wiecznym meczecie Abu Muamrana. Po Świątyni Ognia, najstarszym w mieście zabytku (I-IV w.) zostały tylko cztery niskie kolumny, które łatwo przeoczyć, bo wśród traw są prawie niezauważalne (Fot. 23-11). Po budynkach mieszkalnych zostały już tylko nieliczne, prawie niewidoczne ślady.


Fot. 23-11. Ani – cztery niskie kolumny Świątyni Ognia; w dali fragment murów obronnych z jedyną zachowaną Bramą Lwów (fot. M.W. Lorenc)

Nieistniejące od ponad 300 lat miasto Ani w 2016 r. zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO i na bieżąco trwają w nim prace konserwatorskie i rekonstrukcyjne.

Niezwykłych – w taki czy inny sposób – miejsc jest na terenie Turcji wiele i wszystkie, które było mi dane zobaczyć zajmują ważne miejsce w moich notatkach z podróży.


[Dodano 5.06.2018]


World Green Infrastructure Congress

W dniach 4 i 5 czerwca 2018 r. odbędzie się Światowy Kongres Zielonej Infrastruktury (World Green Infrastructure Congress - WGIC), który po raz po raz pierwszy w swojej 11-letniej historii będzie miał miejsce w Indiach. WGIC organizowany jest w 5-cio gwiazdkowym hotelu Lalit Ashok Hotel, w Bangalore. Jest to pierwsze tej rangi wydarzenie, którego gospodarzem będzie Półwysep Indyjski.

WGIC skupia renomowanych ekspertów i naukowców z całego świata którzy dzielą się swoją ogromną wiedzą i doświadczeniem w zakresie ekologicznych rozwiązań takich jak zielone dachy, pionowe uprawy, miejskie ogrodnictwo, zrównoważone projektowanie miast, gospodarowanie wodą na terenach miejskich oraz regulacje lokalnych władz.

W swojej znamiennej 11-letniej historii WGIC odbywał się w 10 różnych krajach. Ostatni Kongres odbył się w Berlinie (Niemcy) w czerwcu 2017 roku. Każdego roku potencjalni, przyszli organizatorzy wydarzenia angażują się w konkurencyjny proces licytacji, aby zapewnić sobie przywilej organizacji imprezy.

W Kongresie weźmie udział ponad 60 prelegentów i 40 wystawców. Uczestnicy będą mieli okazję wymiany doświadczeń i pomysłów z osobami oddanymi nowoczesnej zielonej architekturze, w tym również z przedstawicielami władz najwyższych szczebli odpowiedzialnych za planowanie i rozwój urbanistyczny.

Poniżej przedstawiamy niektórych z wybitnych prelegentów Kongresu:

  • Manfred Kohler, Prezydent Światowej Sieci Zielonej Infrastruktury - World Green Infrastructure Network (WGIN)
  • Patrick Blanc, Francuski botanik, Francuskie Narodowe Centrum Badawcze – Centre National De La Recherche Scientifique
  • Steven Peck, Prezydent Północnoamerykańskiego Stowarzyszenia Zielone Dachy dla Zdrowych Miast - Green Roofs For Healthy Cities (GRHC)
  • Prof. Dr. Julian Bliz, emerytowany profesor, Prezydent Hiszpańskiego Stowarzyszenia Pronatur
  • Rick Thomas, założyciel, dyrektor i główny arborysta Stowarzyszenia Arborystów w Singapurze – Arbor Culture Singapore
  • Matthew Dillon, Prezydent Australijskiego Stowarzyszenia Zielone Dachy, vice prezydent WGIN - Green Roofs Australasia & eVP WGIN
  • Aslan Jonoubi, Prezydent Irańskiej Sieci Zielonej Infrastruktury IGIN, (Iranian Green Infrastructure Network)
  • Wang Zhaolong, profesor Shanghai Jiaotong University, China
  • Andreas Ibanez, School of Architecture And Urban Design, National University Of Colombia
  • C Chandrashekaran, Team Leader - M&E Uttarakhand Decentralised Watershed Development Project
  • Raosaheb Borgude, Senior General Manager - Reliance Industries in Horticulture department
  • Sunil D. Gorantiwar, profesor Irrigation and Drainage Engineering Mahatma Phule (Krishi Vidyapeeth) Agricultural University, Rahuri
  • Maria Boey Planner, architekt, planista przestrzenny i architekt krajobrazu, Singapur
  • Nisha Mathew Ghosh, założyciel fundacji - Mathew and Ghosh sustainable Creationcare Foundation
  • C. Subesh Ranjith Kumar, The Horticultural College and Research Institute (HC&RI) Tamil Nadu Agricultural University
  • Dr. Chellaiah Sellamuthu, Dyrektor Wydziału Ogrodniczego Urzędu Miasta New Delhi
  • Isabel De Felipe, Profesor - Polytechnic University of Madrid (UPM)
  • Ms Nur Faezah Mohd Sanif, zastępca dyrektora National Parks Board (Singapore)
  • Marta Weber-Siwirska, Prezydent Polskiego Stowarzyszenia “Dachy Zielone”
  • Kishore N, Principal - The Concise designs, Landscape Architecture Planning Studio
  • Jeffrey Bruce, właściciel firmy - Jeffrey L. Bruce & Company (JBC)
  • Chitra. K. Vishwanath, dyrektor zarządzający - Biome Environmental Solutions

Celem WGIC jest zaprezentowanie uczestnikom przykładów najnowszych technologii, rozwoju i sprawdzonych rozwiązań do rozwiązywania ważnych problemów środowiskowych. Niemniej ważne jest umożliwienie nawiązania bezpośrednich kontaktów i współpracy osobom związanym z zieloną infrastrukturą: przedstawicielom władz miejskich, gminnych (i innych), architektom, planistom miejskim, architektom krajobrazu, przedstawicielom branży budowlanej i deweloperom, przedstawicielom korporacje, ekologom, naukowcom, doktorantom, studentom, innym instytucjom badawczym. W tym roku w Bangalore spotkają się przedstawiciele ponad 40 krajów.

Hema Kumar, Założyciel Indyjskiej Sieci Zielonej Infrastruktury powiedział: „Podczas międzynarodowego kongresu zostaną omówione tematy takie jak zachowanie naturalnej różnorodności biologicznej, ekologiczne projekty budowlane, zielona architektura i zrównoważone planowanie urbanistyczne. Wydarzenie to pokaże światu, że Indie są w stanie i staną na czele rozwoju zielonej infrastruktury w Azji Południowo-Wschodniej.” Impreza jest organizowana przez Indian Green Infrastructure Network (IGIN), organizację pozarządową, której wizją jest umożliwienie przestrzegania Zrównoważonych Praktyk światowej klasy w Indiach i na subkontynencie Indyjskim.

Celem uzyskania szerszych informacji można pisać na adres: info@wgicbengaluru.com
lub odwiedzić stronę internetową - www.wgicbengaluru.com

Make Green As Much As You Can
Save Green As Much As You Can
Give Green As Much As You Can
Founder – Hema kumar
Indian Green Infrastructure Congress

[Dodano 19.05.2018]


III edycja ogólnopolskiego konkursu pt. „Metamorfoza podwórek”

Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Nieruchomościami Sp. z o.o. w Grudziądzu organizuje III edycję ogólnopolskiego konkursu pt. „Metamorfoza podwórek”, którego Honorowym Patronatem objął Prezydent Miasta Grudziądza. Gościem specjalnym tegorocznej edycji będzie Dominik Strzelec, znany z programów telewizyjnych „Odlotowy ogród” oraz „Usterka”.

Celem konkursu jest promocja projektów architektonicznych kształtujących wysoką jakość przestrzeni publicznej oraz podnoszenie świadomości społecznej w zakresie gospodarowania przestrzenią publiczną. Przedmiotem konkursu są projekty zagospodarowania przestrzeni miejskiej z zasobów Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Nieruchomościami Sp. z o.o. oraz Gminy Miasto Grudziądz.

Konkurs skierowany jest do uczniów, studentów oraz absolwentów kierunków związanych z architekturą, architekturą krajobrazu, urbanistyką i zagospodarowaniem przestrzennym. Uczestnicy wybierają do zaprojektowania jeden teren z zaproponowanego zakresu. Do wyboru jest obszar przy ul. Tetmajera 1, ul. Libelta 14, ul. Pocztowej 2 – Puszkina 3, ul. Sienkiewicza 11 oraz ul. Piastowskiej 2 w Grudziądzu. Spośród nadesłanych prac zostaną wyłonione trzy najlepsze projekty, z których zwycięski zostanie zrealizowany. Na wszystkich zwycięzców czekają atrakcyjne nagrody pieniężne o łącznej wartości 3.000 zł.

Termin składania prac mija 12 czerwca 2018 roku, natomiast finał konkursu połączony z ceremonią wręczenia nagród laureatom odbędzie się 21 czerwca br. Wszystkie szczegóły znajdują się na stronie internetowej www.mpgn.pl.



[Dodano 11.05.2018]


Polscy i niemieccy studenci zaprojektują ogród literacki w Dreźnie

W sercu drezdeńskiego Neustadt znajduje się Muzeum Ignacego Kraszewskiego, prezentujące twórczość polskiego pisarza. Tradycje muzeum nawiązują do historii tego miejsca. To w właśnie w tej willi przy Nordstrasse 28, Ignacy Kraszewski spędził na emigracji sześć lat. Willa wraz z ogrodem stała się dla pisarza nowym domem i miejscem pracy. Kraszewski stworzył w Dreźnie mały mikrokosmos. W ogrodzie zgromadził rośliny i elementy, przypominające mu rodzinny Romanów, w którym spędził najszczęśliwsze lata dzieciństwa. Do dzisiaj zachowało się wiele listów Kraszewskiego, w których szczegółowo opisał ogrody w Dreźnie i w Romanowie.

W 2107 roku z inicjatywy Prof. Marcusa Köhlera (Technische Universität Dresden), dr Justyny Jaworek-Jakubskiej (Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu) oraz Pani Joanny Magacz (dyrektora Muzuem Kraszewskiego w Dreźnie) powstał pomysł zaprojektowania ogrodu, inspirowanego opisami Ignacego Kraszewskiego.

W kwietniu 2018 roku odbyły się polsko-niemieckie warsztaty projektowe dla studentów architektury krajobrazu z Drezna i Wrocławia. Studenci, nawiązując do twórczości Kraszewskiego, zaproponowali różne warianty ogrodu literackiego. Zwieńczeniem warsztatów była publiczna prezentacja koncepcji projektowych z udziałem Prof. Ireny Niedźwieckiej-Filipiak (dyrektora Instytutu Architektury Krajobrazu UPWr), dyrektora Muzeum Ignacego Kraszewskiego, a także przedstawiciela Saksońskiego Urzędu Ochrony Zabytków.

Ostateczne efekty polsko-niemieckiego projektu zaprezentowane zostaną w formie katalogu oraz dwujęzycznych wystaw w Dreźnie i we Wrocławiu.


[Dodano 7.05.2018]


Dzień Otwarty na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu.

W dniu 6 kwietnia 2018 roku odbył się na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu Dzień Otwarty. Instytut Architektury Krajobrazu przygotował bogatą ofertę dla zainteresowanych i przyszłych studentów Uczelni.

Można było uczestniczyć, ze studentami naszego kierunku, we wspólnych zajęciach z „Rysunku i rzeźby” przeprowadzonych przez pana profesora dr hab. Alojzego Gryta oraz wysłuchać szczegółowych informacji dotyczących kierunku Architektura Krajobrazu, zawartych w multimedialnej prezentacji przedstawionej przez naszą doktorantkę, panią mgr inż. arch. krajobrazu Jowitę Pyszczek. Odbył się też próbny egzamin z rysunku, poprowadzony przez pana dr inż. arch. Jerzego Potyrałę. Miłą niespodziankę sprawiła nam pani mgr inż. arch. krajobrazu Estera Sobczyk, absolwentka naszego Kierunku, nauczycielka w Technikum nr 6 w Głogowie, która tym dniu przybyła do nas ze swoimi Uczniami. Na pytania przyszłych studentów odpowiadała Prodziekan ds. kierunków studiów architektura krajobrazu oraz gospodarka przestrzenna - pani prof. dr hab. Beata Raszka, Dyrektor Instytutu Architektury Krajobrazu - pani prof. dr hab. inż. arch. Irena Niedźwiecka-Filipiak oraz pracownicy Instytutu.

(foto: Irena Niedźwiecka-Filipiak, Jowita Pyszczek, Maciej Piotrowski)

[Dodano 24.04.2018]


Notatki z podróży prof. Marka Lorenca – cz. 22. Migawki z Lizbony

Stolica Portugalii leży na siedmiu wzgórzach, lecz z powodu bardzo gęstej zabudowy na pierwszy rzut oka dość trudno to zauważyć. Zdecydowanie łatwiej ta specyficzna konfiguracja daje się odczuć po długich wędrówkach i zwiedzaniu miasta pieszo. Mimo wkładanego trudu, taka metoda jest jednak najlepszym wyborem, gdyż umożliwia zwiedzenie wielu ciekawych zakątków, a jednocześnie pozwala dotrzeć do poszczególnych punktów widokowych, z których panoramę miasta oglądać można we wszystkich kierunkach.

W historycznym centrum Lizbony usytuowanych jest wiele interesujących budowli, począwszy od ruin XII-wiecznego zamku św. Jerzego (Castelo de São Jorge), przez rezydencje pałacowe i obiekty sakralne, aż po bogato zdobione kamienice, okazałe pomniki, posągi, itp. Jednym z ważniejszych obiektów jest XIX-wieczny, prawie 30-metrowej wysokości kamienny łuk triumfalny Arco da Rua Augusta, zamykający rozległy dawny plac targowy (Praça do Comércio) z centralnym pomnikiem króla José I na koniu (Fot. 22-1). Tutaj bierze początek jedna z głównych arterii, wiodących przez dolną, zawsze związaną z handlem część starego miasta (Baixa). Istniejąca tam obecnie zabudowa pochodzi z czasów odbudowy miasta po katastrofalnym trzęsieniu ziemi w roku 1755. Nieco inny, dość swoisty klimat panuje natomiast w wąskich i krętych uliczkach oryginalnej, górnej części miasta (Bairro Alto), która zawsze była miejscem relaksu i spotkań, zwłaszcza przedstawicieli szeroko pojętego „świata sztuki”. Obecnie życie również kwitnie do późnych godzin nocnych, a tu i ówdzie daje się usłyszeć charakterystyczną, melancholijną muzykę fado.


Fot. 22-1. Praça do Comércio z ruinami XII-wiecznego zamku św. Jerzego na wzgórzu po prawej stronie (fot. M.W. Lorenc)

Lizbona jest bardzo dużym i ważnym portem handlowym i pasażerskim (Fot. 22-2) zlokalizowanym nad brzegiem rozległego estuarium najdłuższej na Płw. Iberyjskim rzeki Tag (1007 km). Komunikację z przeciwległym brzegiem umożliwiają dwa imponujące swoją wielkością mosty. Jeden z nich o nazwie Ponte Vasco da Gama (Fot. 22-3) ma długość ponad 17 km i jest najdłuższą konstrukcją tego typu w Europie.


Fot. 22-2. Terminal promowy w porcie pasażerskim (fot. M.W. Lorenc)


Fot. 22-3. Fragment Mostu Vasco da Gama – najdłuższego (17 km) w Europie (fot. M.W. Lorenc)

Drugi, znacznie krótszy (2277 m), ale nie mniej imponujący, to Ponte 25 de Abril (Fot. 22-4), będący jednym z najdłuższych mostów wiszących na świecie. Jego górnym poziomem wiedzie sześciopasmowa autostrada, a dolnym – dwutorowa kolej. Tędy, albo promem, można dostać się do małej miejscowości Almada, w której znajduje się widoczne z daleka w dzień i w nocy Santuário de Cristo Rei. Jest to trapezoidalny, czworonożny, 82 metrowej wysokości podest, na którym stoi 28-metrowa postać Chrystusa (Fot. 22-5). Sama figura bardzo przypomina tę dominującą nad Rio de Janeiro, lecz jest od niej o 10 m niższa. W przyziemnej części podestu mieści się kaplica (Nossa Senhora da Paz) oraz winda docierająca na taras u podstawy figury, skąd roztacza się piękny widok na całą okolicę, w tym na Lizbonę i estuarium Tagu.


Fot. 22-4. Widok na Most 24 Kwietnia (2277 m) i fragment Lizbony (fot. M.W. Lorenc)


Fot. 22-5. Santuário de Cristo Rei wysokości 110 m w miejscowości Almada (fot. M.W. Lorenc)

Pomijając powszechnie dostępne opisy poszczególnych zabytków Lizbony, niewątpliwie godną uwagi jest jednak dzielnica Belém. To właśnie stąd w 1497 roku w swoją wiekopomną podróż wyruszył Vasco da Gama, a miejsce to upamiętnione zostało 52 m wysokości Pomnikiem Odkryć (Padrão dos Descobrimentos), na którego szczycie również znajduje się taras widokowy (Fot. 22-6). W roztaczającej się stąd panoramie wyróżniają się wyraźnie dwa najważniejsze, wpisane na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO zabytki. Jednym z nich jest, pochodzący z pierwszej połowy XIV wieku, zbudowany w całości z białego wapienia w stylu manuelińskim, klasztor Hieronimitów (Mosteiro dos Jerónimos). (Fot. 22-7). Wprawdzie do oglądnięcia dostępny jest tylko wirydarz i wejściowa część kościoła, to jednak skala i bogactwo zdobień tych obiektów wystarczająco dokumentują unikalność całego kompleksu. Właśnie tutaj, w lewej nawie kościoła, znajduje się marmurowy nagrobek Vasco da Gama.


Fot. 22-6. Pomnik Odkryć wysokości 52 m wzniesiony w miejscu, z którego w 1497 r. wyruszył Vasco da Gama (fot. M.W. Lorenc)


Fot. 22-7. Widok z tarasu na szczycie Pomnika Odkryć na klasztor Hieronimitów (fot. M.W. Lorenc)

Innym zabytkiem jest unikalna w skali Europy kamienna wieża Torre de Belém wysokości 35 m, stojąca w wodzie w pewnej odległości od brzegu (Fot. 22-8). Wraz z przyległym bastionem, wzniesiona z lokalnych wapieni w 1519 r., jest drugim przykładem stylu manuelińskiego. Wewnątrz, na poszczególnych piętrach, znajdują się dość okazałe sale (m.in. Królewska, Audiencyjna i Gubernatorska), ale jako całość obiekt ten pierwotnie pełnił przede wszystkim funkcje militarne. Później wieża stanowiła też punkt opłat dla przepływających tamtędy statków, a w XIX w. mieściło się w niej więzienie (w 1833 r. osadzony w nim został generał Józef Bem).


Fot. 22-8. Piękna, kamienna wieża Belém wysokości 35 m (fot. M.W. Lorenc)

Założone w 1905 roku Narodowe Muzeum Powozów (Museu Nacional dos Coches), w 2015 roku zainstalowane zostało w bardzo nowoczesnym budynku, również w dzielnicy Belém. Jedna z największych na świecie kolekcji tego rodzaju pojazdów eksponowana jest w zajmujących całe piętro dwóch olbrzymich salach. Wystawiono tu około 70 eksponatów, należących niegdyś do monarchów, papieży, biskupów i możnowładców z różnych krajów. (Fot. 22-9). Są wśród nich wspaniałe powozy koronacyjne, nieco skromniejsze, powozy komunikacyjne dłuższych i krótszych tras, powozy transportowe, pocztowe, spacerowe, a nawet służące przyjemności młodych książąt. Te ostatnie, odpowiednio małe, ciągnięte były przez kucyki, owce i kozy. Kolekcję klasycznych powozów uzupełniają pojazdy dwukołowe oraz lektyki. Przekrój czasowy tej wyjątkowej kolekcji to przedział od XVI do XIX wieku.


Fot. 22-9. Powóz Dwóch Oceanów (1716 r.) – dar króla Joao V dla papieża Klemens XI (fot. M.W. Lorenc)

Atrakcją komunikacyjną starej części Lizbony są bardzo charakterystyczne tramwaje jeżdżące tam od 1914 roku. Obecnie funkcjonuje 5 linii, z których najbardziej oblegana przez turystów jest najstarsza linia 28, wiodąca przez zabytkowe, najstarsze części miasta. Wszystkie linie obsługują historyczne wagoniki, które tradycyjnie zawsze były żółte. Obecnie większość jest nadal żółta, ale często pokryte bywają graffiti. Zdarzają się też inne kolory, jeździ również kilka nowoczesnych wozów, a natarczywa reklama sprawia, że trzeba mieć naprawdę wiele szczęścia, by wypatrzyć tramwaj idealnie żółty. Pewnej nocy udało mi się napotkać aż pięć zupełnie pustych (zapewne zjeżdżających już do zajezdni) tramwajów nr 28, w tym jeden świeżo malowany nie oblepiony jeszcze reklamami (Fot. 22-10).


Fot. 22-10. Historyczne tramwaje linii nr 28 (fot. M.W. Lorenc)

W kilku miejscach Lizbony, po bardzo wąskich i stromych uliczkach jeździ „coś”, co wygląda jak nieco krzywy tramwaj, a często określane jest „windą”. Między nadwoziem typowego lizbońskiego tramwaju, a jego równie klasycznym podwoziem wstawiona jest konstrukcja w kształcie klina, umożliwiająca pozycję i przemieszczanie się w poziomie górnej części po ulicy nachylonej pod bardzo stromym kątem. Odmienności tego pojazdu dopełnia podwójny pantograf i wieloszynowe torowisko (Fot. 22-11). Dwa wagoniki jeżdżące na zmianę pod górę i w dół mijają się po środku trasy, przemieszczając się niezależnymi torami.


Fot. 22-11. „Tramwaj-winda” ułatwiający pokonywanie bardzo stromych ulic – oryginalnie żółty teraz, niestety, kolorystycznie zdewastowany (fot. M.W. Lorenc)

„Notatka z podróży” do Lizbony nie byłaby obiektywna, gdyby ukazywała tylko chwalebne aspekty, więc przysłowiowa „łyżka dziegciu” zaczerpnięta z własnych doświadczeń też powinna się tu znaleźć, a ze zrozumiałych względów, ta część tekstu nie będzie ilustrowana fotografiami.

Uzyskanie informacji, gdzie znajduje się „Informacja Turystyczna”, w której można otrzymać jakąkolwiek turystyczną informację jest nadzwyczaj trudne. Znalazłszy w końcu takie biuro (do którego nie prowadziły żadne kierunkowskazy ani oznaczenia), dostałem jedynie mapkę centrum miasta (bez oznaczonych punktów I.T.) oraz dowiedziałem się, gdzie znajdę miejsca i jak do nich dojechać (turysta zwiedzający miasto pieszo jest postrzegany jak dziwoląg!). Nie można uzyskać natomiast żadnej informacji na temat czegokolwiek, gdziekolwiek poza Lizboną.

Jak każde wielkie, turystyczne, a zwłaszcza portowe miasto Lizbona cierpi na swoiste, charakterystyczne dla takich miejsc „ludzkie plagi”. Jedną z nich są kieszonkowcy, działający indywidualnie albo w świetnie zorganizowanych grupach. Miejscem ich „pracy” są przede wszystkim zatłoczone śródmiejskie chodniki, sklepy i tramwaje z turystami.

Drugą „niedogodnością” są namolni żebracy oraz nie mniej namolni sprzedawcy „rzeczy różnych”, w czasie deszczu – oczywiście parasoli. Sądząc po rysach i języku, jakim się porozumiewają nie są to Portugalczycy, a opędzić się od nich bez stanowczych słów i gestów nie jest łatwo.

Trzecią grupą „dość kłopotliwych osób” są bezdomni leżący w różnych miejscach zarówno w dzień jaki w nocy, którzy szczególnie nieprzyjemni bywają po zmroku.

Czwartą grupą, mniej widoczną, ale przez charakterystyczny zapach z daleka rozpoznawalną, są użytkownicy i sprzedawcy narkotyków. W niektórych częściach miasta wspomniany zapach wyczuwalny jest przez całą dobę.

Podczas prawie dwutygodniowego pobytu i przemierzonych pieszo ponad 160 km nie spotkałem ani jednej (!) osoby z tzw. elektronicznym papierosem. W Lizbonie (zresztą w innych miastach też) bardzo dużo osób pali papierosy, a oznakowany zakaz tej przyjemności obowiązuje tylko w środkach wszelkiego rodzaju komunikacji oraz w podziemiach metro. Jakkolwiek nie pali się też w restauracjach (poza odrębnymi salami) i sklepach, to jednak trafiłem do takiego sklepu, w którym jeden z siedzących wewnątrz pracowników palił kiepskiego gatunku papierosa zadymiając całe wnętrze.

Odwiedziłem kilka miejscowości, ale tę część swoich „Notatek” poświęciłem wyłącznie Lizbonie, w której spędziłem najwięcej czasu. Wiele sławnych (z różnych względów) miejsc, które widziałem jest stanowczo przereklamowanych, a wszędzie organizacja informacji i obsługi turystów jest dalece niezadowalająca.

Porto, w którym byłem tylko przez jeden dzień zrobiło na mnie nieporównywalnie lepsze i większe wrażenie niż którakolwiek z pozostałych miejscowości. To miasto ma „coś” – jakąś atmosferę, jakiegoś ducha, … – czego stanowczo brakuje zwłaszcza stolicy.



[Dodano 18.04.2018]


Zdrowych i Wesołych Świąt Wielkanocnych życzy Dyrekcja IAK


[Dodano 28.03.2018]


Wizyta delegacji z Hunan Agricultural University of Changsha

W dniach 28 lutego – 2 marca w naszym instytucie gościła 4-osobowa delegacja z Hunan Agricultural University of Changsha. Wizyta była związana z obronami prac magisterskich na specjalności tradycje chińskie i polskie w kształtowaniu krajobrazu na kierunku architektura krajobrazu. Były to już trzecie obrony prac dyplomowych polsko-chińskich.

W czasie pobytu delegacji na naszym Uniwersytecie odbyło się wiele oficjalnych i mniej oficjalnych spotkań. Dużym zainteresowaniem cieszył się wyjazd studialny pt. Przeobrażenia krajobrazu strefy podmiejskie Wrocławia, podczas którego goście mogli zapoznać się ze współczesnym krajobrazem wsi podwrocławskiej, w którym pojawiają się elementy zarówno tradycyjne, jak i nowoczesne. Najbardziej przyjemną częścią wyjazdu był pobyt w Akademii Kuraszków, gdzie dzięki uprzejmości menadżera obiektu mogliśmy zwiedzić akademię oraz posmakować lokalnej kuchni.

W załączeniu krótka fotorelacja z pobytu chińskiej delegacji.

Nowym absolwentom architektury krajobrazu specjalności tradycje chińskie i polskie w kształtowaniu krajobrazu bardzo serdecznie gratulujemy !


[Dodano 12.03.2018]


Federacja Arborystów Polskich na Targach Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu „Green Days”

Mamy przyjemność zaprosić Państwa na szkolenie pt. „System korzeniowy drzewa i specjalistyczne arborystyczne metody jego ochrony”, które odbędzie się w ramach II edycji Międzynarodowych Dni Zieleni. Kurs będzie prowadzony przez specjalistów w dziedzinie dendrologii: dr. inż. Przemysława Bąbelewskiego, dr inż. Edytę Rosłon-Szeryńską oraz dr inż. Martę Weber-Siwirską. Prowadzącym będzie również Jarema Andrzej Rabiński, wpisany na listę biegłych sądowych w Sądzie Okręgowym w zakresie ochrony środowiska.

Szkolenie odbędzie się 24.03.2018 roku w godzinach 10.00-17.00. Kurs jest bezpłatny dla członków F.A.P., osób zaproszonych przez Federację oraz członków PSDZ. Dla pozostałych osób koszt szkolenia wynosi 50 złotych. Chętnych zapraszamy do kontaktu mailowego z Federacją: biuro@fap-arbor.pl.

Zachęcamy również do obejrzenia stanowisk Fedracji – jedno będzie znajdowało się w hali, natomiast drugie na zewnątrz budynku. W programie plenerowym organizacja planuje pokaz ratownictwa, pokaz pielęgnacji oraz wspinaczkę rekreacyjną.

Więcej na: http://www.fap-arbor.pl/n/aktualnosci/targi-green-days-2018

[Dodano 13.02.2018]


Wizyta grupy uczniów z Zespołu Szkół Plastycznych w Bydgoszczy

W ostatnich dniach stycznia br. Wrocław odwiedziła grupa uczniów z IV Państwowej Ogólnokształcącej Szkoły Sztuk Pięknych, wchodzącej w skład Zespołu Szkół Plastycznych im. L. Wyczółkowskiego w Bydgoszczy. W ramach programu zwiedzania miasta mieli również wizytę na naszej Uczelni, przy czym z racji kierunkowych zainteresowań najbardziej interesowało ich odwiedzenie Instytutu Architektury Krajobrazu. W związku z tym, że grupa dotarła do nas 30 stycznia (następnego po zakończeniu zajęć dydaktycznych), dopiero po godz. 18, program tej krótkiej wizyty nie mógł, niestety, obejmować spotkania z pracownikami czy też studentami naszego kierunku.

Gośćmi zaopiekował się prof. Marek Lorenc, który oprowadził młodzież po budynkach naszego kampusu prezentując niektóre sale, objaśniając ich przeznaczenie, zarazem przybliżając strukturę Uczelni i organizację studiów. Grupa licząca 21 osób, pozostających pod opieką dr Renaty Suchenek, w budynku C3 odwiedziła Aulę i Salę Posiedzeń Rad Wydziałów, w budynku C4 – Pracownię Kamienia, a w budynku C5 – Laboratorium Szaty Roślinnej oraz Pracownię Plastyczną. Te dwie ostatnie (celowo pozostawione na zakończenie wizyty) wzbudziły szczególne zainteresowanie i zaktywizowały do zadawania pytań o program studiów na naszym kierunku.



Fot. 1. W Pracowni Kamienia grupa dowiaduje się o zajęciach prowadzonych na tej sali (fot. Cieszymir Bylina)


Fot. 2. Grupowa fotografia w Pracowni Plastycznej (fot. Sebastian Jaworski)


[Dodano 12.02.2018]


Oferta szkoleniowa Fundacji Krajobrazy dla architektów krajobrazu oraz projektantów ogrodów na rok 2018

W imieniu Fundacji Krajobrazy zapraszamy do zapisów na szkolenia dla architektów krajobrazu oraz projektantów ogrodu, które odbędą się w kwietniu oraz w maju w Lublinie. Zapisując się na kurs do końca lutego, można otrzymać 25% zniżki. Obecnie można zapisać się na dwa kursy, które są przeznaczone dla branżystów z obszaru architektury krajobrazu oraz projektantów ogrodów:

  • 1. Cykl Szkoleń dla Architektów Krajobrazu i Projektantów Ogrodów – szkolenie odbędzie się w dniach 13-15 kwietnia 2018 roku w Lublinie. Jest ono przeznaczone dla adeptów architektury krajobrazu i projektowania ogrodów, a także dla osób, które interesują się projektowaniem przestrzeni publicznych oraz komercyjnych. Szkolenie ma charakter zarówno teoretyczny; jak i praktyczny. W czasie trzydniowego kursu będzie można podnieść swoje kompetencje zawodowe oraz biznesowe, a także nabyć praktyczne umiejętności z zakresu obsługi programów niezbędnych dla każdego architekta krajobrazu.
    Regularna cena szkolenia wynosi 550 złotych, jednak do końca lutego mogą Państwo skorzystać z promocji i zapłacić za kurs 419 złotych.
    • Szczegółowy opis wydarzenia na Facebooku znajdą Państwo pod tym adresem: https://www.facebook.com/events/150016575716882/.
    • Więcej informacji na temat samego szkolenia można przeczytać na stronie Fundacji Krajobrazu: http://fundacjakrajobrazy.pl/cykl-szkolen-dla-architektow-krajobrazu/.
  • 2. Szkolenie z zakresu montażu i projektowania instalacji nawadniających w przestrzeniach publicznych – szkolenie odbędzie się w dwóch turach: w dniach 18-19 maja 2018 roku będą miały miejsce zajęcia praktyczne, natomiast 25-26 maja 2018 roku – zajęcia teoretyczne. Kurs będzie prowadzony w Lublinie. Szkolenie jest skierowane do architektów krajobrazu, projektantów terenów zieleni oraz przyszłych instalatorów, ale może w nim wziąć udział każda osoba zainteresowania systemami automatycznego nawadniania. W czasie kursu będzie można poszerzyć wiedzę i podnieść umiejętność z zakresu zakładania instalacji nawadniających w przestrzeniach publicznych. Uczestnicy będą mieli również okazję samodzielnie zamontować instalacje nawadniające.
    Koszt szkolenia wynosi 690 złotych, ale do końca lutego można skorzystać zniżki i zapłacić za kurs 549 złotych.
    • Opis wydarzenia na Facebooku znajdą Państwo pod tym adresem: https://www.facebook.com/events/181856202418765.
    • Szczegółowe informacje odnośnie szkolenia i jego programu można odnaleźć na stronie Fundacji Krajobrazu:
    http://fundacjakrajobrazy.pl/szkolenie-zakresu-zasad-projektowania-oraz-zakladania-2.

Kadra szkoleniowa składa się z pracowników dydaktycznych uniwersytetów oraz właścicieli bardzo dobrze prosperujących firm, więc uczestnicy będą mieli szansę zarówno poszerzyć swoją wiedzę teoretyczną, jak i nabyć cenne umiejętności praktyczne.

Zachęcamy Państwa do udziału!
Na szkolenia można zarejestrować się pod adresem: fundacjakrajobrazy.pl/zapisy.

Dodatkowe informacje w plikach pdf:
Cykl Szkoleń dla Architektów Krajobrazu i Projektantów Ogrodów.pdf
Program szkolenia - system nawadniania.pdf.pdf

[Dodano 7.02.2018]


Notatki z podróży prof. Marka Lorenca – cz. 21. Mroczne podziemia Neapolu

W odcinku 16 moich „Notatek”, dość realistycznie starałem się opisać wulkaniczną historię Zatoki Neapolitańskiej w aspekcie katastrofalnych wydarzeń, jakie miały tu miejsce w mniej lub bardziej odległej przeszłości, a które niewątpliwie się powtórzą. Kiedy to się stanie – trudno jednoznacznie określić, ale znając regularność „sił przyrody” i obserwując aktywność wulkaniczną i tektoniczną w okolicach Campi Flegrei można się spodziewać, że będzie to „względnie niedługo”. Tamten – mało optymistyczny, ale bardzo realistyczny – odcinek kończyło zdjęcie dość wysokiego klifu zbudowanego ze spieczonych tufów wulkanicznych, znanych w pod nazwą ignimbrytów kampanijskich, a lokalnie jako „żółty tuf neapolitański” („Tufo Giallo Neapolitano”). Znacznie wyższe wzniesienia, zbudowane z tych skał można bez trudu zauważyć nie tylko w okolicach Neapolu, ale też na terenie samego miasta (Fot. 21-1), a obecność dość licznych kamieniołomów bardzo różnego wieku jednoznacznie świadczą o tym, że od najdawniejszych czasów był to podstawowy materiał budowlany .


Fot. 21-1. Neapol – lokalny kamieniołom tufu w dzielnicy Rione Sanita u podnóża wzgórza Capodimonte (fot. M.W. Lorenc)

Tuf jest skała na tyle miękką, że łatwo z niej wycinać odpowiedniej wielkości bloki dla celów architektonicznych, ale też równie łatwo można w niej drążyć różnego przeznaczenia i różnej wielkości podziemne pustki. Najczęściej okoliczna ludność wykonywała w ten sposób ziemianki dla przechowywania artykułów spożywczych, leżakowania win czy też magazynowania rozmaitych dóbr i towarów. Jest jednak jeszcze inne, mało utylitarne przeznaczenie tufowych podziemi, bardziej związane ze sferą sacrum niż profanum.

Pod Neapolem znajduje się dziewięć podziemnych kompleksów cmentarnych, z których najbardziej znane są trzy katakumby: San Gaudioso, San Gennaro oraz San Severo. Dwa pierwsze obiekty udostępnione są do zwiedzania, podczas gdy trzeci wciąż jeszcze jest zamknięty. Wszystkie one wydrążone są pod kościołami w północnej, biednej i mało atrakcyjnej dzielnicy Rione Sanita u podnóża wzgórza Capodimonte.

Powstanie katakumb San Gaudioso wiąże się z okresem wczesnego chrześcijaństwa, a ich nazwa wiąże się z osobą św. Gaudioso – biskupa pochowanego tutaj w połowie V wieku. Z tego też okresu pochodzą najstarsze tutejsze znaleziska, oraz freski i mozaiki zdobiące niektóre nisze grobowe. W średniowieczu, po przeniesieniu szczątków biskupa do krypty w centrum miasta, nekropolia ta popadała stopniowo w zapomnienie, aż w końcu została całkowicie porzucona. Ponownie katakumby pełniły swoją funkcję dopiero od przełomu XVI i XVII w. aż do połowy wieku XIX, kiedy chowano w nich również ofiary ówczesnej epidemii cholery. Szczątki osób z bogatych rodzin składane były w łukowato sklepionych komorach (Fot. 21-2), podczas gdy zmarli pochodzący z rodzin mniej zamożnych spoczywali na prostych, skalnych półkach.


Fot. 21-2. Katakumby San Gaudioso – komora z miejscami pochówku (fot. M.W. Lorenc)

W korytarzu przeznaczonym dla osób najbogatszych jego jedna strona była przeznaczona dla mężczyzn, a druga dla kobiet. Dość specyficzny i raczej makabryczny rytuał obejmował tutejszy pochówek. Ciała po śmierci poddawane były specyficznym zabiegom (pominę ich szczegółowy opis!), po czym czaszki oddzielano od pozostałych kości i wmurowywano je w ścianę przy wejściu do odpowiedniej komory, częścią twarzową w stronę ściany. Resztę szkieletu odwzorowywano w formie fresku, przy czym szkielety kobiet miały domalowane spódnice (Fot. 21-3). Pozostałe kości składano w odpowiednich niszach owej komory. Obecnie wszystkie czaszki mają poniszczone części wystające ze ścian, co zapewne nie jest dziełem przypadku.


Fot. 21-3. Katakumby San Gaudioso – miejsce pochówku zamożnych kobiet (fot. M.W. Lorenc)

Drugim, znacznie większym obiektem są katakumby San Gennaro datowane na II w., jako miejsce dawnego pochówku pogan, które dopiero ok. 300 lat później zostało zaadaptowane na nekropolię chrześcijańską. Podobnie jak w poprzednim przypadku, nazwa wiąże się z konkretną osobą – tym razem św. Januarego, którego szczątki zostały tu umieszczone również ok. V w. Po przeniesieniu ich w IX w. do neapolitańskiej katedry w katakumbach chowano jedynie bogatszych mieszkańców miasta. Podobnie jak w katakumbach San Gaudioso, również tutaj pośmiertny podział klasowy jest bardzo wyraźny. Członkom rodzin najzamożniejszych poświęcone były nie tylko półokrągłe nisze, ale też obszerne, rodowe komory, bogato zdobione barwnymi freskami lub mozaikami. Ciała osób pochodzących z rodzin mniej majętnych kładziono na skromnych, pojedynczych półkach. Poza komorami, malowidła widnieją też na wielu ścianach i stropach tej podziemnej nekropolii (Fot. 21-4), z których najstarsze datowane są na III w.; barwne mozaiki są ok. 200 lat późniejsze.


Fot. 21-4. Katakumby San Gennaro – malowidła sprzed V w. widoczne są na ścianach i wewnątrz komór (fot. M.W. Lorenc)

Od XIII w. katakumby San Gennaro zaczęły stopniowo pustoszeć i dopiero na początku XIX wieku miejscem tym zainteresowali się uczeni, zabezpieczając je przed dalszą dewastacja i nieuchronną ruiną. Do dzisiejszych czasów w katakumbach tych odkryto ok. 3000 grobów, rozmieszczonych na bardzo rozległych, miejscami przypominających labirynt przestrzeniach (Fot. 21-5). Udowodniono tu istnienie dwóch poziomów katakumb, ale uważa się, że najprawdopodobniej głębiej istnieje jeszcze poziom trzeci.


Fot. 21-5. Katakumby San Gennaro – przestronne podziemia pierwszego poziomu (fot. M.W. Lorenc)

Obecnie wszystkie komory grobowe obu katakumb są puste, ponieważ znalezione tam szczątki zostały przeniesione na zabytkowy – również dość swoisty – cmentarz Fontanelle. Jego odmienność wynika z faktu, że jest on zlokalizowany w podziemnych wyrobiskach dawnego kamieniołomu, z którego wydobywano wspomniany wcześniej tuf. Historia tej niesamowitej nekropolii sięga połowy XVII wieku, kiedy to w 1656 r. tysiące mieszkańców Neapolu zabiła Czarna Śmierć, czyli panująca epidemia dżumy. Wtedy, właśnie to miejsce, zlokalizowane poza murami miasta, uznano za najodpowiedniejsze do masowych pochówków. W późniejszym okresie chowano tam również liczne ofiary głodu, trzęsień ziemi i erupcji pobliskiego Wezuwiusza. Ponowny masowy pochówek tysięcy ciał miał miejsce w 1836 r. po kolejnej wielkiej epidemii – tym razem cholery, kiedy na pobliskich cmentarzach i w pozostałych katakumbach brakowało miejsca.

Ogrom podziemnej przestrzeni dawnego kamieniołomu robi wielkie wrażenie; wyrobiska są rozległe i bardzo wysokie (Fot. 21-6). Nie jest to jednak ich oryginalna, pierwotna wysokość podobnie, jak też ogólny wygląd obecnej nekropolii jest daleki od tego, jaki przedstawiała jeszcze w XIX wieku.


Fot. 21-6. Cmentarz Fontanelle – w strefie wejściowej widoczna jest oryginalna wysokość dawnego wyrobiska tufu (fot. H. Lorenc)

Dopiero w 1872 r. uporządkowaniem tego miejsca podjął się ojciec Gaetano Barbati, ogromne ilości czaszek i kości po wyczyszczeniu poukładał na półkach i w skrzyniach pod ścianami. Nieporównywalnie większa część szczątków została przysypana ziemią, i właśnie to sprawiło, że dawne wyrobiska są znacznie płytsze niż były oryginalnie przed stworzeniem tam nekropolii (Fot. 21-7).


Fot. 21-7. Cmentarz Fontanelle – ludzkie czaszki i kości ułożone pod skalnymi ścianami. Zasypanie większości szczątków pod posadzką znaczne spłyciło wysokość dawnego wyrobiska (fot. M.W. Lorenc)

Według oficjalnych danych w Fontanelle spoczywają szczątki ok. 40 000 osób całkowicie anonimowych. Właśnie ta anonimowość sprawiła, że po uporządkowania tego miejsca z czasem zrodził się swoisty kult „porzuconych dusz”, skutkujący zrodzeniem się trwającej przez kolejne pokolenia tradycji „adopcji czaszek”. Bardzo religijni Neapolitańczycy wybierali sobie czyjeś czaszki i zaczynali się nimi w szczególny sposób opiekować, czyszcząc je i polerując, niekiedy zamykając je w małych skrzynkach i kapliczkach (Fot. 21-8), po czym modlili się za nie, prosząc o wstawiennictwo za swoje rodziny.


Fot. 21-8. Cmentarz Fontanelle – niektóre czaszki tego dużego skupiska podlegały kiedyś swoistej „adopcji” (fot. M.W. Lorenc)

Ostatecznie ten niezwykły kult został w roku 1969 przez kościół oficjalnie zakazany, a cmentarz Fontanelle zamknięto. Renowacja tego niezwykłego miejsca trwała przez cztery pierwsze lata XXI w., ale jego ponowne otwarcie i udostępnienie do powszechnego zwiedzania nastąpiło dopiero w 2010 r. Pomimo swojej niezwykłości i unikalności nekropolia ta nie jest, podobno, tłumnie odwiedzana. To prawda, że w okolicach cmentarza Via Fontanelle jest bardzo wąska, nie ma tam parkingu ani dla autokarów, ani dla samochodów osobowych, publiczny transport też nie jest bardzo dogodny, a i dzielnica jest mało zachęcająca do odwiedzin, ale czy to są jedyne powody?...


[Dodano 6.02.2018]


Konkurs o Polską Nagrodę Krajobrazową „Krajobrazowe inspiracje IV”

Uprzejmie informujemy, że Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska już po raz czwarty organizuje konkurs na Polską Nagrodę Krajobrazową. Jest on elementem wdrażania Europejskiej Konwencji Krajobrazowej, a jego celem jest wyłonienie polskiej kandydatury do VI edycji konkursu o Nagrodę Krajobrazową Rady Europy, która stanowi wyróżnienie wzorcowych inicjatyw i działań w zakresie zrównoważonego planowania i gospodarowania krajobrazem.

W konkursie mogą wziąć udział zarówno organy lokalne i regionalne lub też ich stowarzyszenia, organizacje pozarządowe oraz inne instytucje, które zrealizowały projekty w zakresie zrównoważonego kształtowania i gospodarowania krajobrazem przy aktywnym udziale społeczeństwa.

Zgłaszany projekt powinien być w pełni ukończony oraz dostępny dla społeczeństwa przynajmniej przez 3 lata przed datą ukończenia konkursu, czyli 30 listopada 2018 r. Częścią projektu powinny być również działania mające na celu podnoszenie świadomości lokalnej społeczności w zakresie wartości i roli krajobrazów.

Szczegółowe informacje na temat konkursu, Regulamin i Formularz zgłoszeniowy można znaleźć na http://ochronaprzyrody.gdos.gov.pl/polska-nagroda-krajobrazowa-2018



[Dodano 24.01.2018]


Konkurs SPAK na najlepszą dyplomową pracę inżynierską i magisterską z zakresu architektury krajobrazu obronioną w roku akademickim 2015/2016

Stowarzyszenie Polskich Architektów Krajobrazu zaprasza do udziału w Konkursie na najlepszą dyplomową pracę inżynierską i magisterską obronioną w roku akademickim 2016/2017. Do konkursu mogą być zgłaszane prace obronione w okresie od 1 października 2016 roku do 30 września 2017 roku.

Tematyka prac dyplomowych: inżynierskich i magisterskich powinna mieścić się w obszarze badawczym obejmującym problematykę krajobrazową w rozumieniu Europejskiej Konwencji Krajobrazowej. Prace inżynierskie powinny mieć charakter prac projektowych, prace magisterskie mogą mieć charakter opracowań projektowych lub studialnych.

Prace należy przesłać lub dostarczyć osobiście w terminie do 20 lutego 2018 r. do właściwego terenowo oddziału SPAK.

W konkursie, zarówno na prace inżynierskie jak i magisterskie, przyznaje się nagrody: I, II i III oraz dwa wyróżnienia:

  • I nagroda – opłacony udział w kolejnym XXI Forum Architektury Krajobrazu oraz możliwość publikacji artykułu z zakresu pracy dyplomowej inżynierskiej/magisterskiej w kwartalniku Architektura Krajobrazu;
  • II nagroda – możliwość publikacji artykułu z zakresu pracy inżynierskiej/magisterskiej na stronie internetowej SPAK;
  • III nagroda – możliwość publikacji streszczenia pracy inżynierskiej/magisterskiej na stronie internetowej SPAK;
  • dwa równorzędne wyróżnienia (dyplomy).

Regulamin i formularz zgłoszeniowy dostępny na stronie SPAK

[Dodano 12.01.2018]


VII edycja Konkursu "Inspiracje w przestrzeni" organizowanego przez czasopismo „Zieleń Miejska”

Serdecznie zapraszamy do udziału w VII edycji Konkursu "Inspiracje w przestrzeni". Tematem przewodnim tegorocznego konkursu organizowanego przez czasopismo „Zieleń Miejska” jest ogród terapeutyczny. Zapraszamy do nadsyłania projektów!


Chcesz, żeby według Twojego autorskiego projektu powstał ogród? Zgłoś się do Konkursu „Inspiracje w przestrzeni”. Zwycięski projekt zostanie zrealizowany przy Zespole Szkół Specjalnych nr 105 im. Juliana Tuwima w Poznaniu.

Na podstawie wybranego projektu zostanie zagospodarowana przestrzeń, na której będą podejmowane działania z zakresu przyrodniczej terapii zajęciowej.

Zadanie uczestników konkursu polega na przygotowaniu projektu zagospodarowania terenu wyznaczonego przy Zespole Szkół Specjalnych w Poznaniu, na którym ma powstać ogród terapeutyczny.
- Edukacja ekologiczna może przybierać różne formy. Jedną z nich jest nauka przez terapię, w której wykorzystywane są wszystkie zmysły, dlatego nadrzędny cel konkursu stanowi realizacja ogrodu terapeutycznego, w którym dzieci i młodzież niepełnosprawna intelektualnie będą mogli przenieść się do zielonej przestrzeni i poznawać ją wszystkimi zmysłami. Taka forma edukacji aktywizuje i przyczynia się do poprawy zdrowia psychicznego oraz fizycznego – zaznacza Marta Siatka, koordynator projektu.

Twórcy najlepszych koncepcji (w kategorii debiutanci i profesjonaliści) zostaną nagrodzeni podczas Forum Miejska Sztuka Ogrodowa odbywającego się podczas Targów GARDENIA w dniach 22-24 lutego 2018 r. Zwycięski projekt zostanie zrealizowany w 2018 roku we współpracy z jego zarządcą.

Termin nadsyłania prac upływa 31 stycznia 2018 r.
– Realizacja tego typu projektów społecznych sprawia nam ogromną radość. Myśl o tym, że nasze działania mogą pomóc dzieciom, powoduje, że praca staje się dla nas przyjemnością, a każdy, nawet najmniejszy sukces, motywuje i wyzwala jeszcze więcej energii do działania – dodaje Marta Siatka.

Więcej informacji na:
www.abrys.pl/wydawnictwa/konkursy/inspiracje-w-przestrzeni


Kontakt
Marta Siatka
koordynator konkursu
T: 61/655 81 08
M: 660 762 427
e-mail: m.siatka@abrys.pl

[Dodano 12.01.2018]


I miejsce w ogólnokrajowym konkursie na najlepszą pracę dyplomową o tematyce miejskiej zajęła nasza studentka

Miło nam poinformować, że w ogólnokrajowym konkursie, organizowanym przez Instytut Metropolitalny w Gdańsku, na najlepszą pracę dyplomową o tematyce miejskiej, w kategorii prac licencjackich i inżynierskich I miejsce ex aequo zajęła studentka kierunku architektura krajobrazu Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu pani inż. Joanna Dobrzańska.

Nagrodzona została praca inżynierska pt.: “Koncepcja projektowa rewitalizacji Bulwaru Słonecznego we Wrocławiu”, napisana pod kierunkiem prof. UPWr dr hab. inż. Roberta Kalbarczyka (promotor) i dr inż. Moniki Ziemiańskiej (opiekun). Obrona pracy z wyróżnieniem odbyła się w Instytucie Architektury Krajobrazu UPWr w lutym 2017 r.

Laureatce serdecznie gratulujemy!

Więcej informacji na:
https://www.im.edu.pl/konkurs-im-ogloszenie-wynikow
https://www.im.edu.pl/konkurs-im-podziekowania



[Dodano 5.01.2018]